Na tym blogu poruszałam już wiele problemów, z którymi zmagają się
perfekcjoniści. Do tych dyskusji jeszcze wrócimy, ale w między czasie chcę się z Wami podzielić nieco bardziej
uniwersalnymi i przydatnymi informacjami.
Przed Wami 3 artukuły - pierwszy o początkach na drodze freelancingu, drugi o korzyściach z pracy za darmo dla projektów niezależnych i trzeci o tym jak dobrze zmontować portfolio. Postaram się ten drugi skończyć i opublikować jeszcze przed końcem świata 2012 roku :)
Ale jak zwykle - zastrzegam - to co piszę to są moje subiektywne
spostrzeżenia. To nie jest gotowy przepis na sukces, a jedynie
wskazówki, które mogą nieco nakreślić Ci problem. Ta wiedza nic Ci nie
da, jeśli nie będziesz systematycznym grafikiem i nie będziesz się
zmagał z tymi problemami na codzień.
Ponadto: miej to proszę na uwadze, że moje doświadczenia mogą się różnić od doświadczeń innych osób. Dlatego jeśli masz coś do dodania, napisz proszę w komentarzu, albo przynajmniej zajrzyj tam by sprawdzić co piszą inni :) Więcej komentarzy to więcej punktów widzenia a co za tym stoi - bardziej klarownie zarysowana problematyka.
Ponadto: miej to proszę na uwadze, że moje doświadczenia mogą się różnić od doświadczeń innych osób. Dlatego jeśli masz coś do dodania, napisz proszę w komentarzu, albo przynajmniej zajrzyj tam by sprawdzić co piszą inni :) Więcej komentarzy to więcej punktów widzenia a co za tym stoi - bardziej klarownie zarysowana problematyka.
Umiem tworzyć grafiki na komputerze. Jak na tym zarabiać?
Jako grafik artysta masz wiele możliwości w zarabianiu na tym co umiesz. Ale zanim zaczniesz, warto sobie uświadomić jakie są najczęściej spotykane tryby pracy w tej branży. Możesz być freelancerem, pracować w studio, pracować na kontrakt lub założyć własną działalność. Niektóre z nich możesz łączyć ze sobą, ale początek to zwykle freelancerka, dlatego warto przyjrzeć jej się bliżej.
Freelancer? Czyli siedzisz w domu i nic nie robisz? :P
Zawód freelancera nie jest zbyt poważnie traktowany przez przeciętnego Kowalskiego, dla którego dobra praca to ta w "państwówce", gdzie można liczyć na bonusy w okresie świąt Bożego Narodzenia i wysłać dzieciaki na kolonię za państwowe pieniądze. Jak jesteś wolnym strzelcem to tego rodzaju niespodzianek nie uświadczysz, ale masz całkowitą kontrolę nad tym gdzie i ile pracujesz oraz jakich zadań się podejmiesz. Ten zawód ma swoje plusy i minusy, ale charakterystyczne dla niego jest przede wszystkim to, że pracują w ten sposób ludzie którzy sprzedają "usługi". Także freelancerką będą się zajmować wszelkiego rodzaju kreatywni ludzie, tacy jak muzycy, dziennikarze, pisarze, graficy etc.
Freelancowe zabobony.
Na
początek chciałabym rozwiać kilka mitów, które być może mydlą niektórym
oczy i są dla nich motywacją, żeby być freelancerem. Jest to o tyle ważne, że na tym etapie powinni się poddać
wszyscy Ci, którzy liczą na szybki zysk, powierzchowne sukcesy, tytuły i
bóg wie co jeszcze.
1. Kokosiki i mamona. - Na
freelansie NIE zarabia się kokosów. Przynajmniej na początku. A te
"początki" to w większości kilka lat ciężkiej harówy za małą kasę, albo
za darmo. Ludzie patrzą na swoich mistrzów, i wyobrażają sobie ile taki
ktoś zarabia na tym co kocha. Ale Ci mistrzowie zwykle mają już jakieś
minimum 5 lat doświadczenia w branży. A więc 5 lat pracowania za małe
stawki. Weź to proszę pod uwagę. Każdy mistrz kiedyś zaczynał. Nie wskoczysz na poziom mistrza bez przejścia chrztu bojowego na niższych
szczeblach.
2. Z każdym zleceniem będę lepszy i lepszy. -
Nieprawda. Czasem zdarzają się zlecenia, które zupełnie odbiegają od
tego czym się zajmujesz. Mogą dać Ci ciekawe doświadczenia, ale z
pewnością będą upierdliwe jeśli będziesz z daną rzeczą mieć do
czynienia po raz pierwszy. Nie robiłeś nigdy wcześniej gameartu na
gierki flashowe? No to masz dużo do nauki, a ta nauka niekoniecznie
przyda Ci się w renderowaniu ilustracji karciankowych.
3. Na
freelansie mam TYLE wolnego czasu, że mogę robić co chcę! - Błąd!
Podstawowy błąd! Na freelancie pracujesz CAŁY CZAS. Nie masz czasu na
wakacje, na wyjazdy, bo każdy dzień spędzony z dala od internetu może
się równać z przegapionym zleceniem.. Po za tym, jak już wspominałam w jednym z poprzednich artykułów, freelancerzy często się oszukują i zamęczają się fizycznie nie śpiąc po nocach, kiedy tak naprawdę prokrastynują, zamiast pracować, a jeśli zdarza się to zbyt często, to wykonanie zlecenia przeciąga się w czasie - czyli nie masz wolnego czasu, bo masz zaległości, które same się nie nadrobią.
4.
Pracując na freelansie tak szybko się rozwijam! - Błąd. Na freelansie
pogłębiasz to co już umiesz. Również powtarzasz te same błędy. Wynika to z tego, że chcesz być skuteczny a jednocześnie pracować szybko. Na
dodatek pracujesz SAM, nie masz art directora lub innych grafików biurko obok, którzy by Ci podnosili poprzeczkę.
5. Wybieram te
zlecenia które mi się podobają! - Nóż obusieczny. Moim zdaniem nie ma
takiego wyboru. Możesz nie przyjąć zleceń za darmo bo musisz zarabiać. A
z drugiej strony te projekty za darmo mogą być czasem ciekawsze niż te
płatne. Więc... albo robisz to co rozum Ci podpowiada, że jest korzystne,
i męczysz się z plakatami, albo robisz za darmo koncepty do jakiejś
amatorskiej gierki mmorpg fantasy (we all love ambitious projects!) Tak naprawdę to nie masz wyboru. Zawsze wygrywa Twoja głupota.
6. Jakość moich grafik wzrasta z grafiki na grafikę! - Niekoniecznie. Czasem można się wręcz "cofnąć" jeśli zbyt długo męczysz jeden projekt i tracisz dystans do tego co już zrobiłeś.
8.
Robię to co lubię! - jak robisz coś za pieniądze to możesz przestać to
lubić. Czasem utrafi się coś upierdliwego co może "zajechać" Twoją motywację. Wtedy warto zrobić przerwę, odetchnąć i odpocząć robiąc coś dla siebie. Własne projekty zawsze będą Cię cieszyć i dawać Ci satysfakcję.
9.
Pracując szlifuję swój styl! - nie do końca. Warto być elastycznym i
nie przywiązywać się do jednego stylu zbyt mocno. Pracując będziesz
wiele razy zmieniał style, sposób renderowania a także poziom i
skomplikowanie grafik. - I to jest dobre. Ucz się nowych rzeczy,
zaprowadzą Cię dalej niż ciągle klepanie tego samego. Ponadto - charakterystyczny styl czasem może być wadą, ale o tym szykuję inny artykuł :)
10. Mam
poważną pracę! - NIKT nie traktuje freelancera poważnie. Co z tego, że
zarabiasz i jesteś w stanie się utrzymać bez niczyjej pomocy. Zarabiasz więcej od swoich kolegów magistrów, którzy wykładają książki z magazynu w Empiku ale i tak wszyscy
będą oczekiwać, że będziesz ich wyręczać tylko dlatego, że siedzisz na
tyłku przed komputerem W DOMU zamiast w firmie. Także jeśli mieszkasz z
rodziną lub znajomymi to będą oczekiwać żebyś sprzątał, gotował i zajmował się
wszystkimi wkurzającymi czynnościami jak łażenie na pocztę, stanie w
kolejkach, tachanie zakupów, płacenie rachunków. A jak mieszkasz sam to
będą uważać, że się alienujesz od środowiska i spędzasz czas w wirtualnym
świecie. Zawsze będziesz traktowany jak dziecko ;) Nawet w studio
graficy są traktowani tylko trochę poważniej od programistów. Poważni
ludzie to Ci od finansów i HRu. ;P
11. Zlecenia same wpadają mi na skrzynkę! - teoretycznie tak, ale jakieś 90% ofert nie przyniesie Ci realnego zysku (mowa o projektach niezależnych, zapytaniach od prywatnych klientów oraz małych amatorskich grup robiących gry). Po za tym zanim te zlecenia zaczną Ci wpadać, to minie trochę czasu. Tak naprawdę to jeśli nie będziesz robić dosłownie nic poza uploadowaniem galerii, to "prawdziwe" zlecenia mogą Ci się przytrafiać tylko raz na kilka miesięcy.
12. Sam jestem sobie szefem! - tak, ale to jest najgorsza rzecz jaką może sobie zrobić perfekcjonista ;) Sam podejmujesz biznesowe decyzje, szukasz dla siebie zleceń (co wiąże się z regularnym searchingiem po stronach z ofertami pracy), sam odprowadzasz podatki i latasz na pocztę jak kot z pęcherzem żeby wysyłać umowy i odbierać awiza piętrzące się w skrzynce bo przyszły akurat wtedy kiedy wyszedłeś wyrzucić śmieci (pozdro dla Pana Listonosza z Powiśla). Nie ma się co oszukiwać, artyści są wręcz BEZNADZIEJNI w zarządzaniu papierami. Dlatego co bardziej wzięci graficy zatrudniają księgową która ogarnia umowy za nich. Dobrym rozwiązaniem też jest nawiązanie współpracy z jakimś headhunterem (taka osoba, która pośredniczy między zleceniodawcami, firmami, studiami a wolnymi strzelcami) lub po prostu jakimś dobrym agentem, który może Cię zaskoczyć pomysłowością gdzie mógłby Cię wcisnąć ;) Problem jednak jest w tym, że takich agentów i headhunterów w Polsce raczej nie uświadczysz, a przynajmniej nie znam nikogo kto by uświadczył. Za to w UK to podstawowy tryb zdobywania zleceń/i/lub pracy w studio na etat lub kontrakt.
13. Mam stabilną sytuację finansową! - Niee. Nie masz. Bo nie masz stałej pracy. Nawet jeśli teraz zarobiłeś więcej niż zakładałeś i oszczędziłeś więcej niż myślałeś, to nie wiesz co będziesz robić za kilka miesięcy. Praca freelancera to nieustające wzloty i upadki. Możesz trafić na dobre projekty, ale one z czasem się kończą i zdarzają się miesiące przysłowiowo "bez wypłaty" bo niektórzy klienci nie płacą zaliczek, albo ciężko w ogóle znaleźć jakieś zlecenie. Takie sytuacje zdarzają się głównie na początku swojej drogi, dlatego dobrze jest zacząć pracę freelnacera jeszcze na studiach, kiedy jesteśmy jeszcze (czasami) wspierani przez rodziców i nie musimy się martwić o pustą lodówkę i kasę na czynsz.
14. Jestem artystąąąą! - ludzie nie
traktują grafików jak artystów. Raczej jak rzemieślników, jak siłę roboczą.
Nie będziesz wystawiać w galeriach a
jeśli wydasz książkę to małym nakładem za własną kasę, i nikt tego nie kupi :)
Ok, więc jeśli wiedząc to wszystko teraz - mimo wszystko chcesz zarabiać na digitalu to zapraszam do dalszej lektury.
Plusy bycia freelancerem
- robisz to co lubisz! Yeeey!
- sam decydujesz ile Ci płacą (lub nie) Yeey!
- sam wybierasz zlecenia które bierzesz, masz dużą kontrolę nad tym co i jak robisz
- pracujesz w sektorze rozrywki co tłumaczy Cię pięknie dlaczego wciąż grasz w gry komputerowe i oglądasz bajeczki dla dzieci( bo to r e s e a r c h ) Yeey!
- pracujesz gdzie i kiedy chcesz (możesz zajmować sie korespondencją siedząc w kawiarni ze swoim ulubionym smoothie) Yeey!
- śpisz przynajmniej do 10 rano i nie masz wyrzutów sumienia
- czasem pracujesz z bardzo kreatywnymi i fajnymi ludźmi :)
- czasem dostajesz kopie produktu nad którym pracowałeś więc możesz zamęczać znajomych graniem w gry przy których robiłeś :D
Co zaprząta głowę freelancerowi.
- Wycena. - Ile rzucić temu kolesiowi za opracowanie loga i okładki płyty? Ile wziąć za billboardową reklamę wiosennych promocji w banku X? Ile wziąć kasy za 15 ilustracji do książki dla dzieci? Ile? Ile? ILE? Wycena jest niesamowicie trudną sztuką, którą opanujesz tylko dzięki metodzie prób i błędów :) Internet oczywiście pomaga w zdobywaniu informacji na ten szlachetny temat, ale duża ilość rozbieżnych informacji z pewnością nie jeden raz Cię rozstroi. Z jednej strony zakłamane statystyki na portalach a z drugiej strony znajomi również zawyżający swoje wynagrodzenie, żeby zabłyszczeć przed kumplami ile to nie zarabiają i jak to im się nie powodzi ;) Temat jest o tyle trudny, że niektórzy ludzie po prostu nie lubią gadać o pieniądzach, niektórzy się wstydzą, inni mają zaniżoną samoocenę więc zaniżają też stawki, inni mają za dobre serca... Generalnie freelancerzy na początku są totalnymi frajerami i dają się doić. Kiedy przychodzi ta chwila z którą nasłuchasz się kumpli- zaczynasz przeginać z kolei w drugą stronę, i rzucasz stawki które rzucają ludzie z 5ciokrotnie większym doświadczeniem od Ciebie.. Wycena jest bardzo personalną rzeczą. Każdy powinien indywidualnie do tego podejść i nie powtarzać jak papuga tego co powiedział mu kolega z forum. Bierz pod uwagę swoje doświadczenie. To ile czasu spędzasz nad grafiką. Jakiej jest ona jakości. Jakiej rozdzielczości. Na czym będzie używana. Czy to jest dla dużej firmy czy dla małej, a może dla indywidualnego prywatnego klienta? Czy bardzo potrzebujesz teraz pieniędzy bo sam się utrzymujesz? Czy może mieszkasz z rodzicami i ważniejsze dla Ciebie będzie doświadczenie i wpis w CV niż samo wynagrodzenie? A może masz tyle ofert że nie jesteś w stanie na wszystkie odpisywać? To windujesz ceny i zobaczysz kto da więcej i to zlecenie wybierzesz? - Czynników które powinieneś wziąć pod uwagę jest mnóstwo, ale zasada teoretycznie jest jedna - cena rośnie razem z doświadczeniem. Jak masz zerowe doświadczenie to nie marudź na małe stawki. Każdy kiedyś zaczynał od czegoś.
- Konkurencja. - W pewnym momencie zdajesz sobie sprawę z tego, że Twoi znajomi robią w tym samym sektorze i są od Ciebie lepsi. Ważne jest jednak trzymać zazdrość w ryzach :) Ciesz się sukcesami swoich przyjaciół i wsperajcie się nawzajem. Przyjazne stosunki są bardzo ważne, bo niejednokrotnie może się okazać że będziecie razem pracować, albo pomożecie sobie nawzajem w jednej czy drugiej sytuacji. Masz nawał zleceń i ciągle dostajesz nowe a Twój kumpel zamula, że nie ma kasy? Podeślij mu namiary na tych zleceniodawców których nie ogarniasz, lub poleć zleceniodawcy swojego przyjaciela. Kiedyś ten kumpel w podobnej sytuacji zrobi to samo dla Ciebie. Zdrowe i szczere kontakty z ludźmi z branży to bezcenne źródło informacji, zleceń, plotek i inspiracji :) Dlatego zachęcam do gromadzenia się w grupki. W grupie łatwiej.
- Tworzenie portfolio. - Czasem freelancerka jest dla kogoś tylko okresem przejściowym, który pozwala się jakoś utrzymać na powierzchni do czasu znalezienia bardziej stabilnej pracy. W takich przypadkach freelance jest sposobem na zdobycie doświadczenia i skompletowania realnego portfolio.
- Zdobywanie nowych zleceń. - Jest na to kilka sposobów. Jak masz galerię online i często ją uploadujesz, zlecenia sporadycznie same będą Ci wpływać na pocztę (jeśli natrafi na Twoją galerię pracodawca który oceni, że Twój poziom jest wystarczająco dobry). Zlecenia możesz też wybierać spośród list ofert pracy na popularnych serwisach typu pracuj.pl lub bardzo specjalistycznych, jak max3d.pl, digart, deviantart, warsztat.gd, cghub (po kliknięciu w linki zostaniecie odesłani do dokładnych podstron z ofertami pracy). Bycie na bieżąco z ofertami, częste uploadowanie galerii, jak i udzielanie się socjalnie w środowisku może spowodować wzrost popularności a co za tym idzie, wzrost zainteresowania Tobą jako wykonawcą. Warto też pisać meile do firm które mają na stronach zaznaczone, że zawsze szukają wykonawców (np. Fantasy Flights Games). Jeśli masz znajomych z uczelni artystycznej lub tej samej branży to zlecenia mogą trafić Ci się również dlatego, że jakiś stary dobry znajomy nie ma czasu i możesz przejąć jego ofertę, jeśli akurat zleceniodawca jest Tobą zainteresowany. No i warto też wysyłać portfolia do firm na których Ci zależy, nawet jeśli aktualnie nie mają naboru na stanowisko o które się ubiegasz. Zdarza się, że jeśli nie wezmą Cię na etat, to wezmą Cię na outsource.
UWAGA! Masz już galerię, która jest popularna ale nikt do Ciebie nie pisze? Umieść gdzieś w widocznym miejscu kontakt do siebie i podaj swoj adres e-mailowy, dopisz, że aktualnie poszukujesz zleceń, lub poproś, by wszystkie zapytania i oferty kierować na maila. Może myślisz, że to głupota, ale jest to bardzo istotne. Poważne firmy nie napiszą oferty do osoby która nie zadeklarowała, że chce takie oferty otrzymywać bo to po prostu nielegalne. Taki tekścik to klauzula "zezwalająca" na wysyłanie ofert pracy i usług do Ciebie na skrzynkę pocztową. Działa to dzięki ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną:
Ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną
Art. 10. 1. Zakazane jest przesyłanie niezamówionej informacji handlowej skierowanej do oznaczonego odbiorcy za pomocą środków komunikacji elektronicznej, w szczególności poczty elektronicznej.
2. Informację handlową uważa się za zamówioną, jeżeli odbiorca wyraził zgodę na otrzymywanie takiej informacji, w szczególności udostępnił w tym celu identyfikujący go adres elektroniczny.
Art. 10. 1. Zakazane jest przesyłanie niezamówionej informacji handlowej skierowanej do oznaczonego odbiorcy za pomocą środków komunikacji elektronicznej, w szczególności poczty elektronicznej.
2. Informację handlową uważa się za zamówioną, jeżeli odbiorca wyraził zgodę na otrzymywanie takiej informacji, w szczególności udostępnił w tym celu identyfikujący go adres elektroniczny.
Chcesz być freelancerem ale nie wiesz jak zacząć?
Początki zawsze są trudne. Najważniejsze jest aby wybrać sobie jakiś (w miarę) realny cel. Coś do czego będziesz dążyć. Może to być marzenie z dzieciństwa o pracowaniu dla Disneya, lub ambicja fana fantasy o robieniu ilustracji do Magica. Nie wiem :) Tak naprawdę im większe i śmielsze marzenie, tym większa szansa, że zajdziesz wysoko. Ale zanim to nastąpi, popatrz gdzie jesteś teraz, i uświadom sobie, że możesz pójść dalej. Trzeba tylko się określić i postawić pierwszy krok do przodu. Znajdziesz na swej drodze wiele niespodziewanych przecisności losu, ludzi którzy okazali się inni niż myślałeś, i sytuacji w których nigdy nie chciałeś się znaleźć. Z pewnością zostaniesz kilka razy oszukany, lub z powodu niedomówień i niekorzystnych okoliczności będziesz zdychać przytłoczony trupem własnej motywacji. Warto w takich momentach przypominać sobie o tym, że JUŻ jesteś w drodze - jesteś dalej niż byłeś wczoraj, a jutro będzie znacznie lepiej, jeśli tylko będziesz cierpliwy, wytrwały i nie stracisz celu z horyzontu.
Jako artysta raczej nie będziesz miał w rodzinie wzorów do naśladowania. Będziesz działać nieszablonowo, iść własną drogą. Dopóki nie poznasz ludzi z tej samej branży - będziesz tak naprawdę zdany tylko na siebie i swoje wyczucie. Taki sposób życia wymaga nielada odwagi - będziesz podejmować decyzje sam i ponosić za nie konsekwencje. Trochę to takie chodzenie na oślep, i uczenie się branży "po omacku" popełniając przy tym mnóstwo błędów.
Ale nie martw się, wszyscy popełniamy błędy. Jak ktoś nie popełnia błędów - to oznacza, że nie podejmuje ryzyka, nie ma odwagi by coś zmienić, boi się wyjść poza szablon. Nauczono nas, że porażka jest przeciwieństwem sukcesu, i dlatego powinniśmy unikać porażek. Ale tak jak mówi Czasowy Czarodziej w tym video, "przeciwieństwem sukcesu nie jest porażka, tylko przeciętność". Osoby popełniające błędy to te, które się rozwijają, które mają jakiś cel i chcą zbliżyć się do niego. Każda porażka zbliża nas do celu. Bądź odważny i nie bój się ponosić porażek. To one warunkują to czy idziesz do przodu, czy stoisz w miejscu.
Jako artysta raczej nie będziesz miał w rodzinie wzorów do naśladowania. Będziesz działać nieszablonowo, iść własną drogą. Dopóki nie poznasz ludzi z tej samej branży - będziesz tak naprawdę zdany tylko na siebie i swoje wyczucie. Taki sposób życia wymaga nielada odwagi - będziesz podejmować decyzje sam i ponosić za nie konsekwencje. Trochę to takie chodzenie na oślep, i uczenie się branży "po omacku" popełniając przy tym mnóstwo błędów.
Ale nie martw się, wszyscy popełniamy błędy. Jak ktoś nie popełnia błędów - to oznacza, że nie podejmuje ryzyka, nie ma odwagi by coś zmienić, boi się wyjść poza szablon. Nauczono nas, że porażka jest przeciwieństwem sukcesu, i dlatego powinniśmy unikać porażek. Ale tak jak mówi Czasowy Czarodziej w tym video, "przeciwieństwem sukcesu nie jest porażka, tylko przeciętność". Osoby popełniające błędy to te, które się rozwijają, które mają jakiś cel i chcą zbliżyć się do niego. Każda porażka zbliża nas do celu. Bądź odważny i nie bój się ponosić porażek. To one warunkują to czy idziesz do przodu, czy stoisz w miejscu.
Najtrudniejsze to
podjąć decyzję, wybrać sobie cel i ZACZĄĆ iść w jego kierunku. Pomyśl o tym co chciałbyś robić za 5 lat i zacznij to robić już teraz! Dlaczego to jest takie trudne? Bo wszyscy myślimy, że to infantylne tak ganiać za marzeniami. Że rzeczywistość jest szara, mamy taką i taką sytuację i nic nie możemy z tym zrobić. Jeśli nie umiesz być jak dziecko i gonić za marzeniami, to Twoim pierwszym krokiem powinno być popracowanie nad sobą. Być może aby się przełamać będziesz musiał porzucić swoją starą hierachię wartości by zbudować nową. Albo będziesz musiał stać się bardziej otwarty na innych ludzi, bo bez pomocy przyjaciół daleko nie zajdziesz. Wszystko wydaje Ci się ok, ale ciągle szukasz wymówek? Być może źle obrałeś cel? Zweryfikuj go i upewnij się,
że jest to TWOJE WŁASNE marzenie, a nie marzenie rodziców czy partnera.
Czasem żeby zacząć iść do celu, musimy najpierw zmienić siebie. Stać się bardziej samodzielnym. Odważnym. Niezależnym (samolubnym?) :) I to jest ta największa przeciwność, największa trudność. Jeśli ją pokonasz, nic Cię nie zatrzyma :)
A teraz kilka rad dla poczatkujących freelancerów :>
Krok
1 - podejmij decyzję. Chcesz zarabiać na grafice? Nie spiesz się! Masz teraz czas na ekspetymentowanie i sprawdzanie co daje Ci najwięcej radości. Żeby wiedzieć co konkretnie chcesz
robić, prawdopodobnie będziesz na początku skakać z jednego działu do
drugiego, aby sprawdzić co ci idzie lepiej a co gorzej, do czego masz
większą łatwość a co ci idzie topornie.
Krok 2 -
doprecyzuj się. Zawód grafika to dosyć szerokie zajęcie. Możesz być
layout designerem, concept artystą, grafikiem 3d, ilustratorem, tworzyć
game art na potrzeby gier mobilnych i wiele innych. Żadna z tych dziedzin się nie wyklucza, jednak weź pod
uwagę, że każda z nich się dzieli na pomniejsze kategorie i bardzo
wąskie specjalizacje. Ponoć aby osiągnąć w czyms mistrzostwo, trzeba nad
tym spędzić 10 tys godzin (jakieś śmieszne badanie amerykańskich
naukowców). 10 tys godzin to w przybliżeniu 5 lat. Jeśli te badania
mówią prawdę, co moim zdaniem się sprawdza, weź pod uwagę to, że im
więcej rzeczy robisz naraz tym wolniej doskonalisz każdą z dziedzin.
Oczywiście nie można się ograniczać tylko do "postaci i creatursów fantasy" (chociaż w
moim przypadku jakoś się sprawdziło :P) bo prędzej czy później i tak
będziesz musiał się zmagać z innymi tematami, jak enviro czy
designowanie propsów lub architektury. Ogólnie chodzi o to, by nie skakać z
animacji na teksturowanie, a potem z teksturowania na cartoonowy 2d
gameart by na końcu robić realistyczne portrety dla swoich znajomych lub layouty na strony www.
Wybierz jedną dziedzinę i trzymaj się jej aż zaczniesz odnosić w niej
pierwsze sukcesy. To może potrwać rok. Dwa lata. W moim przypadku -
sześć. (pierwszego Wacoma dostałam w wieku 17 lat a pierwszą pracę w studio w wieku 23) Nie możesz pozwolić swojej motywacji zdechnąć, bo w pewnym
momencie jest już "za późno żeby się wycofać".
Krok 3
- zaufaj sobie. Jesteś zdecydowany, wiesz co chcesz robić w życiu, więc
uwierz w siebie i daj sobie czas. Nie spiesz się. Jeśli będziesz
systematyczny i nie będziesz sie bać nowych wyzwań, małe sukcesy będą
motywować Cię do śmielszych działań i bardziej ambitnych grafik i
projektów.
Krok 4 - ucz się. Czytaj książki. Oglądaj tutoriale. Czytaj prasę branżową. Bądź na bieżąco! Chcesz robić designy do filmów animowanych? Oglądaj making offy popularnych produkcji. Chcesz robić ilustracje do gier karcianych? Graj w gry karciane.
Krok
5 - zaistniej w sieci. Tak, wiem, że nie jesteś jeszcze mega uber pro
grafikiem, ale bez pozytywnego odzewu od randomowych ludzi szybko
wytracisz prędkość którą osiągnąłeś. Feedback od ludzi jest jak paliwo
dla każdego artysty. Czasem może popsuć Ci silnik (haterstwo) a czasem
możesz natrafić na najwyższej jakości olej napędowy (feedback od
mistrza). Trzeba się liczyć i z jednym i z drugim. Może cieszyć, może
boleć, ale lepsze są negatywne emocje niż żadne (brak emocji przy
tworzeniu może powodować szybkie poddanie się)
Krok 6
- rozejrzyj się. Dookoła jest mnóstwo grafików podobnych do Ciebie.
Zintegruj się trochę! Nic nie motywuje bardziej niż banda świrów
marudzących na swoją pracę przy pizzy i piwie oraz męczących się po
godzinach z tworzeniem portfolio :) Jak poznasz tych ludzi - zdziwisz
się jak podobny do Ciebie mają światopogląd. Wpasujesz się idealnie w
ich sposób marudzenia i będziecie mogli marudzić razem :P Warto też od
czasu do czasu zagadać do kogoś kogo podziwiasz. Jak przekonasz się, że
Ci wielcy wspaniali są również zwykłymi maruderami, uwierzysz w to, że i
Ty możesz osiągnąć sukces :)
Krok 7 - klep
portfolio. Jak już masz zaplecze w postaci ksiażek, internet jako źródło
refek, inspiracji, galerię internetową oraz ludzi którzy będą Cię
miło hatować (tak zwani znajomi), masz już wszystko, żeby rozpocząć
proces doskonalenia. (o tym jak zmontować portfolio szykuję nową notkę)
Krok 8 - rozwijaj swoje umiejętności i walcz ze słabościami. Podnoś sobie poprzeczkę. Wyznaczaj sobie nowe wyzwania. Sam najlepiej wiesz z czym sobie nie radzisz. Więc rób właśnie to, co idzie ci beznadziejnie. Perspektywa sie wali? No to już masz zajęcie na przyszłe pół roku.
Krok
9 - nie bój się wysyłać portfolio do firm. Wyślij je! Masz przyjaciół
którzy Cię dopingują, masz wiedzę i portfolio które potwierdza Twoje
umiejętności. Jeśli nie zrobisz tego teraz to kiedy? Za 3 miesiące będziesz w tym samym miejscu. A rozmowa kwalifikacyjna, nawet jeśli nie zagwarantowała Ci pracy to zawsze jest doświadczeniem na wagę złota. Nie odraczaj tej decyzji na później. (no dobra, może lepiej poczekaj aż napiszę jak to portfolio złożyć sensownie :>)
Krok 10 - masz już pracę w studio lub kilku stałych klientów i rysujesz 8 godzin dziennie? No to w końcu zaczniesz się rozwijać w normalnym tempie! Gratuluję! Masz pracę marzeń ale nie spoczywaj na laurach, bo masz potencjał do bycia jeszcze lepszym grafikiem!
No, teraz możesz z pozytywnym nastawieniem zacząć wdrażać plan opanowania świata w życie :D
Pozdrawiam,
Telthona

Cześć, śledzę Twojego bloga już od jakiegoś czasu i z każdym artykułem nie mogę się nadziwić jak bardzo on mnie dotyczy. Mam nadzieję, że jeszcze przez długi czas będziesz kontynuowała pisanie, jednocześnie motywując i zachęcając do działania, tak jak robisz to teraz. :)Czytając twojego bloga dotarło do mnie, że ta cała praca w branży graficznej tak naprawdę nie jest tak odległa jak się wydaje. Na pewno jeszcze nie raz odwiedzę to miejsce. Ba! Czekam na notkę o tym jak założyć portfolio. :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Witaj :> Cieszę się, że znajdujesz w tym coś pożytecznego! :D Mam w planach jeszcze więcej ciekawych notek więc jak najbardziej zachęcam do zaglądania co jakiś czas :>
Usuń"Sukces polega na tym, by iść od porażki do porażki nie tracąc entuzjazmu. "
OdpowiedzUsuń-ktośtam wiesz jak jest z cytatami z internetu :D
znowu fajna notka pisz pisz fajnie się to oczyta :)
Dokładnie :D Od porażki do porażki. Byle się nie poddawać :>
UsuńHaha, jakbym o sobie czytała :D
OdpowiedzUsuńsuper artykuł :)
Witaj witaj ^^ Fajnie że zaglądasz :D Obczaiłam grafiki na Twoim blogu - są przeurocze!! :>
UsuńThelthona mogłabyś zostać psychologiem dla grafików :D hahaha
OdpowiedzUsuńArtykuł świetny :) i wspierający na duchu
Czekam z niecierpliwością na dalsze części, zwłaszcza o portfolio ;) Pozdrofka
Może uda mi się tą o portfolio napisać przed końcem roku :D Ale nic nie obiecuję :)
Usuńswietny, wspierajacy artykul ;)
OdpowiedzUsuńczekam na kolejne czesci, o ile nie nastapi koniec swiata ;P
no zobaczymy czy nastąpi, haha :D
UsuńHej, świetny wpis! Śledzę bloga już od jakiegoś czasu.
OdpowiedzUsuńMam prośbopytanie - czy mogłabyś jakoś rozwinąć kwestię specjalizacji z Twojego punktu widzenia?
Rozmawiałem ostatnio ze znajomym, który twierdził, że dziś, gdy ktoś zatrudnia grafika, chce żeby on umiał też robić 3d, kodować, a najlepiej to żeby jeszcze wiązał krawaty i robił kawę. Chodzi o to, że *niby* nie zatrudniają już grafików o pewnej określonej, wąskiej specjalizacji, np. czysty concept artist.
Chciałbym dowiedzieć się co o tym myślisz, czy spotkałaś się kiedyś z taką barierą? Bo przyznam, że taki news jest bardzo niepokojący :)
Będę bardzo wdzięczny za odp.
PS świetny blog, keep up the good work!
Kuba Wiśniewski
Ta sytuacja ze specjalizacją jest różna w zależności od firmy w której pracujesz, i ilości ludzi pracującym przy projekcie. Wiadomo, że im mniejsza firma, tym więcej zadań różnego kalibru możesz dostawać. A jak robisz dla amatorskiego projektu, to z pewnością dotkniesz się wszystkiego, włącznie ze skulptowaniem w 3d :P
UsuńConcept artist jest generalnie traktowany jako "artist 2d" więc może też od czasu do czasu robić tekstury, projektować logotypy, projektować layouty, interfejsy, może szkicować sceny dla promoartystów, może również zajmować się storyboardami, projektować efekty albo ustalać palety kolorów dla poszczególnych scenerii. Niektórzy mają też wpływ na to jak wyglądają shadery w grach, mogą proponować postprocesing. Generalnie concept artysta jest zatrudniany w firmie bardziej ze względu na pomysłowość i wyobraźnię niż z tego powodu że ładnie rysuje. Ale mocno wyćwiczony skill w rysowaniu może łatwiej pokazywać o co mu chodzi, dlatego właśnie zachęcam ludzi do specjalizowania się w czymś konkretnym - żeby mieć w portfolio coś, co zagwarantuje pracodawcy, że masz potencjał do tego by rozwijać się też w innych dziedzinach. Z doświadczenia wiem, że w firmach bardziej szanuje się grafików 2d którzy są chociaż w jednej, dwóch rzeczach zajebiści, w przeciwności do kolesi, którzy zajmują się wszystkim - i wszystko w ich folio jest na takim sobie poziomie raczej srednim. A jak ktoś ma dużo rozbieżnych rzeczy i wszystko jest średnie, to traktuje się go jak początkującego :P W takim przypadku sprawdza się zasada: "im mniej tym lepiej", lub "jak coś jest od wszystkiego to jest do niczego"
Ponadto jak aplikujesz na jakąś pozycję, to powinieneś w portfolio pokazywać rzeczy tylko związane z tą pozycją. Nikogo nie obchodzi to, że robisz fotografie, grafike warsztatową lub malujesz olejnie, jeśli chcesz być concept artystą :) Poruszę ten temat jeszcze w artykule o portfolio, bo chyba faktycznie jest to problematyczne :D
Kolejny fajny artykuł.
OdpowiedzUsuńŚwietna motywacja.
Pozdrawiam.
Grass
:) Fajnie jest motywować fajnych ludzi! :) Zaglądaj od czasu do czasu :)
UsuńŚwietny artykuł. Pomimo iż jestem amatorem programistą, a nie grafikiem to i tak większość z twoich spostrzeżeń i doświadczeń pokrywa się z moimi. Genialnie ujęte.
OdpowiedzUsuńWłaśnie zyskałaś nowego fana :D
Hej :D Cieszę się, że ludzie z innych branży też są w stanie wyciągnąć coś z tego dla siebie :) zaglądaj zaglądaj :D
UsuńI znowu super lektura!
OdpowiedzUsuńCo do pieniędzy za freelance - to mój największy problem. Staram się go rozwiązywać wspólnie razem ze znajomą, która jest bardziej obeznana i często podsyła mi pomocne linki albo szczerze dzieli się doświadczeniami (lepszymi i gorszymi) - to moja pierwsza i niezastąpiona ostoja.
Poza tym, coraz częściej (niestety na razie prym wiodą artykuły zagraniczne) pojawiają się teksty o tym, jak wyceniać konkretne rzeczy: od loga po murale. Czasem trzeba się trochę pomęczyć, przeliczyć na polskie realia, ale baza i sposób myślenia już jest - a to sporo.
Ostatnio był chyba też o tym artykuł w polskim 2+3D - myślę, że warto zajrzeć, choć dotyczy to pewnie głównie projektantów.
Pozdrawiam jak zwykle z dużą dozą sympatii i uznania :)
Dokładnie, warto czytać branżową prasę i artykuły na necie. Zawsze to poszerza trochę horyzonty :) Wycena jest trudną rzeczą. Tak naprawdę to trzaba się wyceniać za każdym razem, biorąc pod uwagę wszelkie możliwe czynniki :)
UsuńBardzo pouczający artykuł
OdpowiedzUsuńps
ekstra grafiki :)
wszystkie !
Oh, nawet nie wiesz jak ten artykuł zbiegł się w czasie z moją rozterką zawodową.
OdpowiedzUsuńOd jakiegoś czasu zastanawiam się nad tym żeby zostać freelancerem,ale się boję. Tak-wiem jak to brzmi,ale za plecami mam graficzną robotę z perspektywą umowy i nieźle płatną. W tym momencie odejście (kiedy jest się jedynym pracującym osobnikiem w rodzinie) jest co najmniej ryzykowne,ale myślę,że dałabym sobie radę. Problem jest tylko żeby to zacząć...
Ja jeszcze mam niestety ten problem,że mam dużo możliwości czym mogę się zajmować (mam na myśli biżuterię,malarstwo i inne artystyczne rzeczy) i chyba to mnie też paraliżuje...
Jednak wracając - jakoś tak po przeczytaniu tego czuję,że mogłabym się przyłożyć i zostać freelancerem... Chyba XD
A Freelancer może robić na pirackim oprogramowaniu i czy jak nie ma zarejestrowanej firmy to urząd skarbowy się nie przyczepi że wpływane są pieniądze np. na konto gościa który jest zarejestrowany jako bezrobotny?
OdpowiedzUsuńPrzecież jakby się dorobiło trochę i znalazło kilka stałych klientów to wtedy byłyby pieniądze na oprogramowanie i założenie firmy ale jak zacząć jak jest się gołym i wesołym ?
Pozdrawiam
Paweł
Dzięki za artykuł. Spoko się to czyta i trafia do czytającego, przynajmniej tak jest w moim przypadku.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Zastanawiam mnie w jakim środowisku się wychowałaś, przeraża mnie to i zarazem podziwiam jak twoje życie wygląda z mojego snu. Piszesz, że tablet dostałaś w wieku 17 lat ja wtedy miałem 18, na moją osiemnastkę dostałem krzesło obrotowe z biedronki do komputera który z resztą zakupiłem sam na raty za moja pensje praktykanta, przez 2 lata nie miałem ani grosza wszytko szło na kompa :). Pochodzę z biednej wielodzietnej rodziny, uczyłem się od zawsze źle (tak byłem leniem, nie obwiniam moich rodziców za brak wychowania, matka probowała mnie uczyć konczyło się to raczej zawsze moją obitą gębą łzami w oczach :D ) przez szkołę w szczególności zawodową, w której byłem klasowym kozłem ofiarnym stopniowo narastał moj gniew przeciwko ludziom i niemoc w obliczu mojemu destrukcyjnemu charakterowi. Później jak na nieuka przystało znalazłem pracę fizyczną w moim zawodzie, od tamtej pory każdy dzień jest dla mnie katorgą, dzisiaj aż kipię nienawiścią do ludzi, czasami mam ochotę kogoś zabić, rozszarpać aż do wnętrzności i umorusany cały krwią śmiać się jak popierdoleniec do samego siebie, oczywiście tego nie zrobie bo mam słaby charakter :). Co mam na myśli pisząc te wszytkie bzdury, chodzi mi o wsparcie przede wszystkim ze środowiska rodziny czy "artystów", ani przez moment nikt mi takiego nie zaoferował, nawet naucztyciele wiedząc, że posiadałem jakies tam umiejętności jak na tamten wiek były ponad przeciętne, znałem pojęcie przestrzeci kiedy inni ledwo co nauczyli się malować dzbanki z cieniem, psełdo pomoc oferował mi jedynie moj ojciec po pijanemu obiecywał, że kupi ni specjalne kredki i blok chyba z 1000 razy. Od jakiegoś czasu próbuje zregenerować moje umiejętności, porównał bym je do zerdzeiwałego miecza zakopanego w piachu, kiedyś lśniący i ostry teraz postrzępiony kawałek metalu :P Chodziło mi to po głowie już wcześniej, kupiłem tablet jakieś dwa lata temu od paru miesiecy próboje dłubać na nim. Od wczoraj nie mam pracy :) firmowe "oszczędności na zasobach ludzkich" witaj roku 2013!!! :>:>. No i właśnie czytając twojego bloga coś się we mnie ruszyło, kto wie może by obrać kurs życia zwany gonitwą za marzeniami :) tylko boje się, że jak wcześniej sam nie dam rady...
OdpowiedzUsuń