Ok, a teraz nawiążę do ostatnich filmików Feng Zhu. Wszyscy gościa uwielbiają, i ja również. Zgadzam się z jego opiniami niemal w 100%, ale jest kilka rzeczy, na które chciałabym zwrócić uwagę.
Jeśli ktoś nie jest na bieżąco, to żeby zrozumieć w pełni o co mi chodzi, polecam obejrzeć - a właściwie wysłuchać kilka ostatnich filmików, które Feng umieścił na youtube - w szczególności Epizody 56, 57, 58, 59.
Jeszcze raz tylko podkreślę, że facet jest niesamowity, i naprawdę doceniam to co robi. Zauważyłam jednak, że wielu ludzi zaczyna go traktować jak niezaprzeczalną wyrocznię; zwłaszcza, jeśli ktoś nie ma porównania i znajomych pracujących w branży. Ja mam nieco inny kąt widzenia. Zapraszam do lektury :)
|
Feng często opowiada o tym, jak wgryźć się w branżę. Jak zostać koncept artystą. Ma nawet swoją szkołę, z której co roku wypływa kilkanaście kopii Fenga. Wszystko działa, wszystko jest ok.
Ale problemy pojawiają się w momencie, kiedy on opowiada, jak to jest pracować przy dużych projektach, i pokazuje jak wygląda jego dzień pracy. Najpierw przez dwie godziny szkicuje 4-6 konceptów, a potem wykańcza je przez resztę dnia. Serio Feng? Serio? I wszyscy mają porównywać się do Ciebie? :P Potem wspomina gdzieś, że ma nadzieję, że jego klienci nie oglądają tych filmików, bo on nie jest w stanie zrobić 6 konceptów dziennie pod klienta. On może robić 6 jak ma totalną wolność i robi pod siebie. Tak to chyba każdy by potrafił, jakby się uparł. Może nie na takim poziomie ale jest to możliwe. Także co właściwie pokazujesz Feng? Dzień pracy jako concept artysta czy dzień pracy jako właściciel szkoły, który robi filmiki na youtube? Weźcie to proszę pod uwagę. Zmiana kąta widzenia sprawi, że nie będziecie się czuć tak źle, oglądając jego filmiki :) On chyba po prostu chce się przedstawiać z jak najlepszej strony. Dlatego tez ciągle powtarza, że trzeba być szybkim, bo znajdą się szybsi od Ciebie. Feng, ale Ty nie musisz się spieszyć.. Nie rozumiem po co ten stres. Tak jakby dzieciaki miały sobie wyrywać z rąk zlecenia czy kontrakty o pracę.
Mówi, że konkurencja jest duża, i nawet warto mieć papierek z uczelni artystycznej, żeby wgryźć się w branżę - że jak on startował to to nie było potrzebne, ale teraz jest tyle szkół, że ten papier może być ważny. - Weźcie proszę na poprawkę to, że mówi to ZAŁOŻYCIEL jednej ze szkół. On musi troche naciągać fakty - bo przecież gdyby powiedział, że szkoła i papier jest bez sensu, to sam by sobie przeczył - a jakby to wyglądało w ogóle?
Dodatkowo, wspomina o tym jak on zaczynał, że był leszczem, i wtedy nie było zbyt dużo ludzi którzy się tym zajmowali, i nie było wtedy zbyt dużej konkurencji ani materiałów, z których młodzi konceptartyści mogliby się uczyć; ponadto - nawet nikt nie wiedział o pojęciu "koncept artysta". Dzięki czemu było mu łatwiej się wgryźć.
A ja analogicznie odpowiadam: ale wtedy też nie było za dużo studiów, które się tym zajmowały, a teraz jest ich multum.
Mamy nowe czasy - branża rozkrywkowa wręcz opiera się na CG, jest więc na nie zapotrzebowanie, a co za tym idzie, jest MNOGOŚĆ firm, w których można byłoby pracować.
Drażni mnie trochę ton w jakim on opowiada o tym, że trzeba umieć narysować wszystko, trzeba być profesjonalistą a nie amatorem.. Tu się nie zgodzę, bo jak każdy widzi, to jest forma promowania jego szkoły. Bierze ludzi, którzy są "amatorami" i w rok zamienia ich w klony robiące i myślące dokładnie tak samo. Ok, mają super warsztat i zrozumienie formy, anatomii, perspektywy i innych aspektów wiedzy teoretycznej. Tego uczy ich Feng. Porównuje swój sposób uczenia ludzi, który jest strasznie top secret i o którym nie chce się rozpowiadać w filmikach, do sposobu w jaki samodoskonalą się samoucy. Oczywiście, wiadomo, że perspektywa, proporcje i cała ta teoria jest cholernie ważna, ale chyba żaden z nas nie ma roku na to by rysować tylko sześciany. Ludzie potrzebują zrobić portfolio i zacząć zarabiać, i moim skromnym zdaniem nie trzeba być ideałem, aby ten cel osiągnąć.
Dowodem na to może być mnogość firm robiących gry komputerowe, które mają na pokładzie od cholery >słabych< ludzi, którzy przez Fenga byliby pewnie nazwani amatorami. Dlaczego jest tak dużo średniaków w tego typu firmach? Ano właśnie dlatego, że ci ponadprzeciętni są wystraszeni filmikami takimi jak te, które robi Feng.
A Feng się jara, że jego absolwenci od razu mogą pracować w Ubisofcie czy gdzieś tam. No i znowu - Feng uczy nas swojego spojrzenia na świat. Weźcie pod uwagę że to jest spojrzenie kolesia, który jest w tej branży już bardzo długo, i sam uczył się w tradycyjny sposób, a nie w jakiejś przyspieszonej fabryce Fengów. W jego idealnym świecie istnieją tylko topowe firmy. To jakimś 5% firm branżowych. Same najlepsze i przynoszące największe dochody firmy! 5%! A co z pozostałym 95%? To też są firmy, RÓWNIEŻ robiące świetne gry, filmy i animacje. I wiecie co? Te projekty nie zakonceptują się same! Dlatego nie rozumiem, czemu Feng wprowadza taki nastrój "wyścigu szczurów", którego tak nie cierpię, bo zawsze wywołuje stres w ambitnych ludziach.
||
Jak na moje myślenie, więcej pożytku dałoby Ci, pójść na początku do mniejszej firmy. Nie dość, że nauczysz się pracy w grupie, nauczysz się JAK SIĘ ROBI gry, filmy, animacje, po drodze rozwiążesz wiele różnych problemów, z którymi nie spotkasz się siedząc na jakimś wykładzie w szkole. I skill TAK CZY SIAK Ci skoczy. Malowanie pod art directora robi swoje. Poza tym w pracy jesteś otoczony przez profesjonalistów więc przymuszasz się do wysiłku żeby "dogonić ich poziom". Poznajesz ludzi i zaprzyjaźniasz się z nimi w miłej atmosferze współpracy, a nie współzawodniczenia, bo na wykładach u Fenga jesteś otoczony armią ludzi, którzy nie dość, że robią to samo, to jeszcze myślą TAK samo, więc poczucie wyścigu szczurów, zazdrości i konkurencyjności rośnie (dlatego chyba też Feng mówi, że jego studenci nie mają czasu na rozrywki i socjalne stosunki. Serio Feng? Serio?). Innymi słowy - uczysz się, poznajesz ludzi i stajesz się bardziej pro tak samo szybko, a na dodatek będziesz mieć jakiś projekt do wpisania w CV, i w ogóle będą Ci za ten rok płacić, zamiast wydawania kasy na rysowanie kubików pod okiem jakiegoś wymiatacza.
Pamiętajcie - teraz możecie uważać się za leszczy ale wiedzcie, że gdzieś niedaleko jest ktoś znacznie gorszy od Was, ale kto nie uważa się za leszcza i nie ma oporów przed wysłaniem CV. I takich ludzi jest pełno w branży, moi drodzy. Więc - nie trzeba być robotem od wszystkiego, by taką pracę dostać.
Wiadomo, fajnie jeśli ktoś jest ambitny i ma parcie na samorozwój. Ale nie widzę sensu by to miało blokować Cię przed dostaniem się do branży. Po za tym, jeśli ktoś chce być lepszy, to może się dodatkowo dokształcać w czasie wolnym od pracy. A jeśli serio nie czujesz się na siłach, to wybierz jakieś "najsłabsze jagnię ze stada" i tam aplikuj.
Po prostu moim zdaniem w tym konkretnym zagadnieniu utopijne założenia Fenga nie pokrywają się z rzeczywistością. (co nie znaczy, że nie należy go słuchać :) wręcz przeciwnie, uważam że to najlepsze warsztaty tego typu na youtubie, więc oglądajcie i się uczcie, tylko po prostu miejscie na uwadze to, że on myśli w kategoriach tylko najlepszych firm na świecie. A przecież Twoją pierwszą firmą dla której będziesz pracować nie musi być od razu Disney czy Blizzard, prawda? :)
Po prostu moim zdaniem w tym konkretnym zagadnieniu utopijne założenia Fenga nie pokrywają się z rzeczywistością. (co nie znaczy, że nie należy go słuchać :) wręcz przeciwnie, uważam że to najlepsze warsztaty tego typu na youtubie, więc oglądajcie i się uczcie, tylko po prostu miejscie na uwadze to, że on myśli w kategoriach tylko najlepszych firm na świecie. A przecież Twoją pierwszą firmą dla której będziesz pracować nie musi być od razu Disney czy Blizzard, prawda? :)
Pozdrawiam,
Telka

Nie słuchajcie Telki! Chce podminować Wasz rozwój, żeby się pozbyć konkurencji!
OdpowiedzUsuń(tak tak, to jest ŻART)
Tak działa marketing, wzbudzanie poczucia nieadekwatności w ludziach to dobry sposób na to, aby zapragnęli iść do tej szkoły. Dezodoranty tak robią, samochody tak robią, to Feng też musi. Ostatnimi czasy edukacja w naszej branży to duży biznes dlatego trzeba się uodpornić na hajp i spojrzeć zimnym okiem i spytać [i]qui bono[/i]. Dobra wrzuta Telka!
EC żartobliwy, wciąż nie mogę się przyzwyczaić :P
UsuńBiznes typu - kup od nas papier ze stempelkiem :D Akurat Feng to widać, że serio uczy tych ludzi. Więc jakby jego metody z pewnością są najlepsze na rynku :) Tylko własnie to co on robi to udowadnianie widzowi, że się nie nadaje do tej branży. Heh. Może on by chciał, żeby wszyscy ludzie, z którymi przyjdzie mu kiedyś pracować mieli taki poziom jak on. Trzeba mieć do tego po prostu dystans i tyle :)
Pozdro i dzięki za komenta!
Ale...ale ja zawsze byłem żartobliwy! No, przynajmniej we własnym mniemaniu. ;p
Usuńja i tak najbardziej lubię jego before
OdpowiedzUsuńhttp://www.cgsociety.org/stories/2003_9/feng/feng_headshot.jpg
and after :D
http://www.deathfall.com/forums/images/people/1358.people
ja przestałem oglądać jego wideo z powodu wiecznego chwalenia się szkołą i jaki to on ma zajebisty komputer i jaki jego tablet jest szybki i robi super rysunki ;)
Haha, nie no, tak jak zauważył Jarosław Asztembski (kilka komentarzy niżej) to on często pracuje na laptopie więc to nie jest jakiś super sprzęt :)
UsuńCo do metafory Fenga - nie ma się co dziwić. Człowiek sukcesu nie może wyglądać mizernie, ha ha ha :D Aczkolwiek teraz to w ogóle przytył i chyba mu za dobrze jest ;)
aaa zapomniałem kiedy artykuł o portfolio :) ?
OdpowiedzUsuńNiach niach niach xD Pamiętacie... ;) Szykuje się. Po prostu musze go zredagować :<
Usuńja od zawsze ogladalam fenga z przymrozeniem oka. szczegolnie z odcinkow 'przed 50tym ktoryms' mozna sie sporo dowiedziec :) a ze chwali szkole - w koncu musi jakos reklamowac i namawiac swiezakow ;)
OdpowiedzUsuńa co do wgryzania sie w branze - lepiej poogladac wywiady bobbiego chiu z ludzmi ;)
a wrzutka jak zawsze dobra i podisuje sie pod kojotowym pytaniem odnosnie portfoliow ;)
pozdrawiam
Betty
betty-art.blogspot.com
Wywiady z "Perfect Bait" są świetne, bardzo mobilizujące, ale cholera; one okrawają o takie "opowiadanie bajek" trochę. Wszyscy mówią, jak to im było ciężko na początku, a potem ile niesamowitości im się przytrafiło. Mi się podobają te wywiady, ale np Tomka (noiproxa) strasznie one drażnią. Może ze względu na to że oni wszyscy sobie tak tam słodzą, i mówią o tych kontrastach które im się w życiu przytrafiły - nie wiem. Ale z pewnością to nie trafia do każdego :)
UsuńNotka o foliach już in progress :D Tylko przeredagować, i gotowe :)
No to moge sobie z Niiproxem przybić pionę, bo jak słucham Bobbiego Chiu to zbiera mi się na pawia. W dodatku nie jestem w stanie racjonalnie sprecyzować dlaczego. Moja dziewczyna, która ma do sprawy dystans też chcąc nie chcąc słuchała tych jego filmików i miała podobne reakcje, więc coś w tym jest. A tak na marginesie zawsze jak się natknę na prace jakiegoś absolwenta Bobbiego to tak jakbym widział jego dzieła. Coś jak w średniowieczu, gdy mistrz dawał uczniom do skończenia (lub w całości namalowania) obraz i nikt się nie domyślał, że to on nie namalował tylko uczeń. Podpis jest? Jest. :D Dobrze że Bobby im sie pozwala jeszcze podpisać własnym nazwiskiem bo inaczej bym nie odróżnił.
UsuńNOIPROXEM sorry za literówkę.
UsuńSpoko, nie przejmuj się literówkami :) Taak, własnie też mi przypomina to wszystko taki nawrót do czeladniczego trybu nauki. Szczerze - uważam że to jest jedyny skuteczny sposób żeby osiągnąć poziom mistrza :) Inna sprawa, jeśli nie chcesz być niczyją kopią ;) Wtedy musisz, że tak powiem męczyć się samemu pod górę :D
UsuńHahaha, ej a może chodzi też po prostu o to jakie on prace robi? Tomek nie lubi jego stylu w ogóle :D A ja uwielbiam. Może coś w tym jest? Że on bardziej trafia do dziewczyn z tym stylem i sposobem mówienia i opowiadania smętnych historii o trudnych początkach... wywoływanie współczucia chyba bardziej działa na słabą płeć :P
@CE - no to piona ;) Dla mnie Bobby Chiu to taki odpowiednik Paula Coelho w digital paintingu. Jego wypowiedzi to bardziej opowiadanie ckliwych frazesów niż konkrety a takie coś to bardziej w baby trafia
UsuńPiona!
Usuń"CE"? Zemsta jest słodka? ;>
no chyba jest w tym troche prawdy ze Bobby Chiu trafia do dziewczyn :) (telka, zakladamy fanklub :P.. znaczy skeczgrup ;)?)
Usuńchyba najbardziej sensownie z nich wszystkich to nawija Matt Kohr w tutorialikowych filmikach. I zajmuje mu to tylko 5 minut (lub mniej) haha :)
ahahahaaaaaa XD skeczgrup gdzie przerysowuje sie grafiki bobiego xD
Usuńdzieki za tego Matta Kohra! Kojarze jego grafiki, ale nie widziałam filmików :D posłucham, a nóż widelec ogarnia koleś :) A ja z kolei polecam Scotta Robertsona. Fajnie się go słucha. Ale to bardziej jego techniki są, niż "historie z życia wzięte" :)
Świetny artykuł! Warto o takich sprawach pamiętać, żeby nie podupadać na duchu oglądając fengowe filmiki. :)
OdpowiedzUsuńDla mnie Feng to jednak zawodowiec, taka maszyna od "zajebistości" w każdym elemencie i - to zrozumiałe - takie podejście będzie podkreślał. Jest nawet przy tym w miarę uczciwy z tego co pamiętam. Mówi: "Papier żadnej uczelni (nawet fengowej) nie jest potrzebny, ale choć do mnie, to komercyjny poziom osiągniesz SZYBCIEJ, bo ja na tej robocie się znam". Mówi: "Chcesz to imprezuj, ale miej świadomość, że ktoś kto zamiast imprezować ćwiczy, SZYBCIEJ osiągnie sukces". Sprzętem też się nie brandzluje, bo wiele prac robi na średniej mocy laptopie.
Mnie od fengowych filmików odrzuca nie to co mówi, ale jak maluje/rysuje. To ładne jest, ale przejadło mi się. Ba... :(
Witaj :D
UsuńTak, właśnie on jest uczciwy, tylko chodzi mi o to, że on jakby celuje w najwyższą półkę - jeśli wiesz o co mi chodzi. Ludzie go słuchają, on mówi o konkurencyjności, o tym, że musisz być szybki, bo ktoś będzie szybszy, o tym że muszisz umieć narysować wszystko na zajebistym poziomie etc etc.. A jak oglądam od jakiegoś czasu koncept arty do różnych fajnych gier, które i tak osiągnęły ogromny komercyjny sukces, a do których koncepty nie były jakiejś uber pro jakości - np koncepty do Magicki, LoL'a (jakieś 70% konceptów do Lola jest po prostu słabe. sprawdź na ich wiki) czy do filmu Burtona "Dark Shadows" (luźne przykłady, naprawdę jest tego więcej!) to widać - że fajne produkcje mogą mieć słabej jakości koncepty, tak samo znam parę osób które pracują dla dużych firm, a mają bardzo przeciętny poziom :) Także to potwierdza fakt, że Feng nie ma racji. :)
A co do tego, że jego prace się "przejadły" - myślę, że to wina dużej ilości tutoriali. Ludzie zaczęli tworzyć jak on, i wszystko staje się bardzo podobne. To tak samo jak z Kekaiem. Jak ktoś ma charakterystyczny styl, i ma duże oddziaływanie na innych grafików, to prędzej czy później się to wszystkim znudzi ;)
Pozdriawiam i dzięki za komentarz!!
Mi jego odcinek 59 dał do myślenia nad sposobem nauki rysunku , w sumie od jakiegoś czasu jak wrzuca nowy film to go przelatuje w przyspieszeniu bo od dawna wiadomo że on żadnych szczegółów nie zdradza tylko sobie smaruje i snuje opowieści , po każdym takim filmiku raczej odechciewa się chwytać za ołówek niż tak jak np po pooglądaniu innych rzeczy aż ręce świerzbią żeby coś naskrobać.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Grass.
Hej Grass :) Nie wiem, jak dla mnie to wolę go słuchać, niż oglądać jak maluje :) On jest po prostu robotem, i nie ma sensu się do niego porównywać :) Za to posłuchać zawsze można, bo w sumie dobrze prawi. A jeśli chodzi o inspirację to polecam przyrodnicze lub naukowe filmiki na stronce BBC XD
UsuńAh ten Feng uuaa ;) No tak coś w tym jest. Tak sobie myślę, że jakbym miał własną szkołę tego typu, tudzież sklep z butami albo lodziarnie też bym starał się reklamować i szukać klientów. Oczywiście nie pisałbym nigdzie ani nie rozpowiadał bzdur, że mam najlepszą kawę w galaktyce :D
OdpowiedzUsuńTak jak piszesz Telka trzeba do tego z dystansem podchodzić. Tez oglądam jego filmy i wiem że bez FZDS da się normalnie znaleźć pracę w branży. Czasami odnoszę wrażenie że niektórzy młodzi artyści będą rozsyłać swoje portfolia dopiero jak obejrzą wszystkie darmowe i spiracone tuty oraz osiągną turbo poziom czołowych artystów koncepcyjnych :D A tak w ogóle to padł mi właśnie monitor :/ Poleca ktoś coś do 1.000 pln?
zdrówko!
haha najlpesza kawa w galaktyce XD to dobpiero reklama :)
Usuńco do monitora - nie kupuj samsunga :) mam takiego taniego (ten http://www.bandwidthblog.com/wp-content/uploads/2012/06/457765_0_original.jpeg), i da się na nim rysować, i o dziwo działa mi już 4 rok.. ale gdyby mi się zepsuł, to kupiłabym coś porządniejszego i większego. Pamiętam że mialam kiedyś monitor HP i to był najlepszy monitor jaki miałam w domu- co prawda miał 17 cali ale był uber pro :) W pracy też mam HPka.
Celne uwagi.
OdpowiedzUsuńFeng Zhu to prawdziwy profesjonalista potrafiący skutecznie przekazywać swoją wiedzę, co widać na przykładzie "przed" i "po" swoich studentów. Tak jak piszesz, słuchając jego wypowiedzi nie wolno zapominać o kontekście w jakim wypowiada się pan Zhu. Jaki to kontekst nie będę pisać, bo wszystko już wymieniłaś.
Co się rzuca w oczy, to bardzo silny wpływ charakteru i stylu Fenga na studentów. Widać ogromny skok umiejętności tak potrzebnych w zawodzie, ale odnoszę wrażenie, że to maszynka produkująca małych Fengów, że wielu ludzi po naukach nie ma własnych metod wypowiedzi, tylko są kopią "mistrza". Jestem ciekawa w jakim stopniu to uwielbienie stylu, a ile narzucenie się silnej osobowości nauczyciela.
Feng Zhu może nie znajduje się w pierwszej dwudziestce mojego prywatnego rankingu ulubionych artystów, ale cenię go za profesjonalizm i rzetelny mocny warsztat. Nie dziwię się, że stał się "modny" - jest dobrym wzorem do naśladowania, ale na pewno nie jedynym :) Nie traćmy z oczy wielu, wielu równie wybitnych, ale mniej popularnych twórców.
Dziękuję za kolejny interesujący wpis.
Hej Karolina :) Dzięki za wpis!
UsuńTak, moim zdaniem to właśnie bardziej kwestia "uwielbienia stylu", bo co jak co, ale jest on bardzo komercyjny i uniwersalny. U mnie feng też raczej nie jest w czołówce ulubionych, ale cenię go bo jest ogarnięty i dzieli się wiedzą i roztacza splendor zajebistości :D
Kwestia naśladowania stylu nie jest bolączką tylko Fenga, ale też innych artystów. Jest to bardzo gorzki temat, bo jednak warto byłoby jakoś mieć indywidualne podejście, a jak widzi się wielkich zajebistych, którzy są non stop promowani, ciągle ci sami, to człowiek zaczyna myśleć, ze to jest jedyna słuszna droga. Grunt to nie zatracać się i przestać porównywać się do innych, a zacząć porównywać się do siebie, i ścigać się ze samym sobą i własnymi słabościami :)
"Malowanie pod art directora robi swoje" - święte słowa! ^^ Nie ma lepszej praktyki niż pójść do roboty i dostawać feedback od bardziej doświadczonych i pomocnych ludzików :)
OdpowiedzUsuńCo do Fenga jeszcze hm... bardzo lubię go oglądać, szczególnie w pracy. Wiadomo,że przymykam oczy na teksty o wyścigu szczurów i uważam że jednak warto czasem gdzieś wyjść i zrobić coś innego a nie trzaskać 25h na dobę CG :) Nie mniej jednak uważam że jest bardzo dobrym autorytetem i warto co słuchać :)
no dokładnie :) o takie podejście chodzi :D
UsuńBardzo ciekawe i celne spoztrzeżenia -muszę nadrobić inne artykuły
OdpowiedzUsuńDzieki :D No poczytaj poczytaj, zawsze mozna sie posmiac :)
Usuńbardzo dobry artykuł. Bardzo mi otworzył oczy na branżę, która jest dla mnie jak na razie obca. Zawsze uważałam, że muszę być perfekcyjna (heh, jak Twoje prace : D ), więc hamowałam się z aplikacją gdziekolwiek. Bardzo ciekawe spostrzeżenia. Czytam zatem dalej ;)
OdpowiedzUsuńCieszy mnie, że znajdujesz w tych artykułach coś dla siebie. Czasem również w komentarzach ludzie piszą coś, czego ja nie zauważyłam, albo przeoczyłam :) Ilu grafików, tyle punktów widzenia. :)
UsuńI nie musisz być perfekcyjna ;) Nikt nie jest! :)
Kurcze, im wiecej czytam tym wieksza mam do Ciebie slabosc :)
OdpowiedzUsuńZgadzam sie w 100% plus ze conceptowcowi naprawde przydaje sie umiejetnosc rysowania wszystkiego, bo z krzesla albo sidel na niedzwiedzie moze powstac niezly design zbroi albo samochodu ;) Tylko trza to miec w glowie, bo samo nie przyjdzie.
Albo nie, wait, to ja chce umiec rysowac wszystko >_>
No i moj czuly punkt: caly czas wciaz jestem leszczem, i jakos nie umiem sie przekonac, ze jest inaczej. Moj internet jest inny po prostu i twierdzi, ze z tylu aspektow jeszcze leze, haha. Caly czas mam parcie na 'tworzenie portfolio', bo nigdy nic nie jest worthy, i w sumie dalej go nie stworzylam, bo szkola i szkola, a portfolio samo sie nie zrobi. A tu, w miedzyczasie, ku mojemu zaskoczeniu dostalam propozycje pracy w fajnej firmie gamedevowej i w ogole co sie dzieje. Pracuje od miesiaca i nauczylam sie tyle ile nie nauczylabym sie przez szesc chyba (chocby pracy pod art directora hehe - i ze jest zapotrzebowanie na grafikow :) Wiec wszystko sie zgadza :)
Tak, dokładnie - umiejętność narysowania wszystkiego jest jak najbardziej plusem, nie mogę twierdzić inaczej.
UsuńTylko trzeba sobie uświadomić, że jeśli jeszcze się nie umie narysować wszystkiego, to nie znaczy to, że jest się leszczem ;)
Rozwaliło mnie Twoje zdanie o tym, że "Twój internet jest inny" XD Świetne określenie, chyba je kupuję xD
I dokładnie, czasem możliwości pojawiają się same, w zupełnie nieoczekiwanym momencie :3 Życzę Ci szczęścia zatem w pracy :> Moim zdaniem świetnie się do tego nadajesz, i trochę mnie dziwi Twoja niska samoocena :)
Pozdrawiam!!
Ha, no tak jak mowilam, moj internet jest inny :) Ale dzieki wielkie, Tobie rowniez zycze powodzenia w wielkim swiecie :)
Usuń