11.06.2014

Lava Eater || Creature design

8 komentarzy:

  1. Uwielbiam Twoją kreatywność i sprawność warsztatową w projektowaniu potworów i stworzeń... Powiedz mi, czy bycie concept artystą to satysfakcjonująca praca? Wiesz, chodzi mi o to, że concepty muszą być szybkie, muszą być funkcjonalne, kreatywne - więc to bardzo ciężka robota, ale przy tym nie tak efektowna jak prace grafików od plakatów itd. Więc pewnie spływa za to trochę mniej chwały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, dobre pytanie :)

      Czy jest ta praca satysfakcjonująca? To zależy od tego w czym znajdujesz satysfakcję. Na początku pracy w studio myślałam o tym, że fajnie będzie pokazać moje grafiki po premierze gry. Szybko jednak okazało się, że moment pokazania grafik jest bardzo odległy, i w końcu jak mogłam już te grafiki pokazać to pracowałam już długo nad innym projektem, więc w momencie ich opublikowania nie odczułam takiej radości i satysfakcji jaką bym odczuła gdybym pokazała je zaraz po ich ukończeniu :P To że pracujesz nad czymś i nie możesz tego pokazać, jest trochę frustrujące, dlatego musiałam sobie znaleźć inne źródło satysfakcji.

      Także teraz cieszę się, że pół studia jest oklejone moimi konceptami, i że modele na nich bazujące wyglądają super. xD Cieszy mnie sama współpraca z modelerami, to jak wiele się możemy od siebie nazwajem nauczyć.
      Tak jak mówiłam, studio działa jak maszyneria, i jako koncept artist jesteś jej trybikiem. Wszystko tu działa na partnerskich relacjach - ważne że dzięki twojemu wkładowi, pomysłowi, wykonaniu gra może wyglądać lepiej :) Cieszę się z samego faktu bycia częścią projektu, więc naturalnie zależy mi, by projekt był dobrze odebrany przez graczy. Dlatego czytam komentarze, oglądam let's playe, i jeśli gdzieś ktoś skomentuje coś przy czym pracowałam, to się cieszę :D

      Można założyć, że promo artyści zbierają najwięcej oklasków, a koncepciarze mniej, ale tak naprawdę ciężej jest znaleźć osobę odpowiedzialną za promo art niż za concept art :P Wynika to z tego że bardzo rzadko firmy pozwalają wrzucać promo arty, key arty i cover arty do portfolio autora. Np Tomek jest odpowiedzialny za WSZYSTKIE promo arty dla Batman Arkham Knight, i prawie nikt o tym nie wie. To że nie jest stawiany w świetle jupiterów jako ich autor mu nie przeszkadza :P Cieszy się natomiast z tysięcy lików na FB, memów które powstają tu i ówdzie z jego grafikami, fanartów, czy możliwością zobaczenia swojej grafiki wydrukowanej na bilbordzie pokrywającym cały budynek etc. Nikt nie wiąże tych promosów z jego osobą ale i tak ma frajde wiedząc że ludziom się te arty podobają :) Promoartist ma znacznie większą ekspozycję niż concept artist, ale jeśli na okladce pojawia się główny bohater z gry, to zarówno concept artist jak i modeler przyczynili się do efektu końcowego promo artu, bo są odpowiedzialni za design bohatera. :D Myślę że oni mają prawo być tak samo dumni z okładki jak sama osoba która tą okładkę w takim przypadku wykonywała :) Także tak jak mówiłam, wszystko się przeplata, nic nie jest w 100% twoje ale i tak możesz czerpać radość z bycia częścią czegoś większego :)

      Usuń
    2. "Także teraz cieszę się, że pół studia jest oklejone moimi konceptami, i że modele na nich bazujące wyglądają super. "

      O to to! Jak się widzi model, który powstał z Twojego arta to jest to lepsze niz 1000 lajków na fejsie xD :DD

      Usuń
    3. Ha, czyli ten sam problem, który opisuję zawsze, kiedy ktoś pyta mnie, dlaczego nie robię w filmie lub animacji - za dużo ludzi się składa na jeden sukces i satysfakcja się rozmywa ;) Chociaż oczywiście masz rację, że to kwestia podejścia i sama też zauważam ostatnio u siebie zmianę pod tym względem - często czerpię dużo więcej satysfkacji z samego wkładu pracy niż z późniejszego feedbacku w sieci lub w recenzjach.

      Dzięki za wyczerpującą odpowiedź, daje ciekawy wgląd w branżę :)

      Usuń
    4. Tak, odpowiedzialnosc za calosc sie rozmywa. To taka odpowiedzialnosc zbiorowa; jesli cos sie uda to wszyscy sa z tego dumni, a jak cos sie nie uda, to nikt sie nie przyznaje xD <-- nie no zartuje, ale generalnie tak dziala odpowiedzialnosc zbiorowa.
      Zawsze wieksza satysfakcje sie ma jak sie cos osiagnie samodzielnie, ale duzych rzeczy nie da sie zrobic samemu. Nawet do komiksu potrzeba edytora czy pisarza, prawda? Grunt to umiec znalezc satysfakcje w innych rzeczach. Sama kolaboracja z ludzmi moze dawac duzo radosci, pomaganie sobie nazwajem, dzieleniem sie wiedza i inspiracjami :) To samo w sobie jest swietne, i to sprawia ze praca w studio jest dla mnie czyms naprawde niesamowitym. Na freelansie jest sie troche jak na bezludnej wyspie, ale sa i tacy ktorzy potrafia docenic taki spokoj :) I wlasnie tak jak widzisz: jesli proces sam w sobie staje sie zrodlem satysfakcji to nie ma nic lepszego :>

      Usuń
  2. Pytanie Kiciputka również mnie bardzo zainteresowało, dlatego wyczekuję na odpowiedź :D

    OdpowiedzUsuń
  3. pytanie kici bardzo dobre, twoja odowiedz tez super, dzieki :)
    co do stwarka bardzo fajniasty. choc troche jego tylnich lap niekapuje ;) ale lawa fajne pluje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, to taki pierwszy szybki szkic jest. Gdyby zostal zaakceptowany i mial isc do gry, to spedzilabym pewnie wiecej czasu nad nim zeby bardziej ten design, ksztalt lap i pazurow, czy np patterny lusek zdefioniowac :)

      Usuń