17.07.2014

Good stuff || 17

W końcu odpoczęłam po urlopie (tak, moje urlopy są tak intensywne, że praca jest przy nich odpoczynkiem lol :P) więc mogę się podzielić dosyć dużą paczką fajnych linków. 

Gumroad & KiwiJuice  - Podczas mojej nieobecności zaszła istna eksplozja w świecie tutoriali. Portal gumroad.com umożliwił artystom sprzedawanie swoich tutków, trików czy brushy. Ceny tutoriali są bardzo przystępne, można płacić przez paypala. Pojawiła się nawet stronka która zbiera i eksponuje tutoriale co bardziej znanych branżowych profesjonalistów, KiwiJuice. Jeśli interesuje was jakiś konkretny artysta nie wymieniony na KiwiJuice, to polecam sprawdzić jego konta społęcznościowe, bo jest całkiem duża szansa że i on jakieś swoje tutki opublikował. Jakie będą długotrwałe skutki tego nagłego obnażeniu warsztatów tak wielu profesjonalistów, ciężko przewidzieć, ale już widzę zdecydowanie silny prąd ku używaniu zdjęć. W głębi duszy liczę że to taka przejściowa moda, która minie tak samo jak minęła moda na kopiowanie Kekaia. Pozytywnym efektem powstania tej stronki jest jednak fakt, że zmienia się podejście do wartości intelektualnej. Jeśli ludzie głosują portfelami, że tak, chcemy dać coś w zamian autorowi, to nic tylko się cieszyć, bo środowisko wraz z wiedzą z tych tutoriali dojrzewa, dostaje dodatkowy pryzmat dzięki któremu mogą się zdystansować do swojej twórczości. Cieszę się, że artyści mogą teraz zarabiać na swojej wiedzy i doświadczeniu w tak bardzo przystępny sposób. Wiem, że wielu ludzi narzeka że nagle "artyści się sprzedają", ale szczerze mówiąc jak dotąd wielu z nich sprzedawało się jeszcze gorzej, bo za free przez co ludzie przyzwyczaili się do tego, że wszystko mogą mieć za darmo. Generalnie sytuacja wygląda tak: artyści robili tuty, żeby być popularni - i to są ci którzy się wściekają że nagle pojawiła się platforma, która umożliwia spieniężanie tej wiedzy w lepszy sposób niż youtube. A teraz sytuacja jest odwrotna: pupularni artyści robią tuty żeby zamienić je na kasę. I żadne z tych podejść nie jest złe. Jest po prostu inne. 

Brainstorm - nowa grupa FB którą założyli Maciej Kuciara i John. J. Park. Grupa skupia się na concept arcie i designie, są organizowane Video Brainstorm Sessions. Jak najbardziej polecam zasubskrybować kanał, udzielać się w grupie, i korzystać póki się dzielą wiedzą xD Przedsięwzięcie jest ciekawe, zobaczymy co się z tego rozwinie :)

♦ Will Terry, o którym już kiedyś wspominałam, wciąż publikuje świetne filmy. Tym razem szczególną uwagę polecam skupić na tym:
 - A video for your illustration clients - Film, w którym Terry sugeruje jak powinno się dawać feedback artystom, i gdzie powinna się kończyć rola art directora/zleceniodawcy a gdzie powinno się zaufać artyście i jego wizji. Terry uważa, że zleceniodawcy często robią podstawowy błąd, wybierając artystę, którego portfolio nie do końca pokrywa się z ich wizją projektu. Zleceniodawcy zakładają, że jeśli ktoś umie rysować, to może się dostosować do każdego stylu, który sobie wymarzą, przez co obie strony konfliktu kończą będąc niezadowolonym z finalnego produktu. Sugeruje również, że artysta jedyne czego powinien się trzymać to brief, i cała rola art directora powinna ograniczać się do pilnowania by wszystkie punkty briefu znalazły się w pracy artysty, a całą resztę powinni zostawić artyście do ogarnięcia, bo cała reszta to kwestia smaku i bardzo subiektywnych preferencji. Jeśli w briefie jest napisane że kapturek ma być czerwony, a artysta zrobi go niebieskim, to zleceniodawca ma jak najbardziej prawo upomnieć artystę by to zmienił. Ale pozostałe decyzje co do kolorów czy designu czy kompozycji (których nie ma w briefie) powinno się pozostawić artyście. Oczywiście można wprowadzić jedną czy dwie główne, duże poprawki, ale Terry sugeruje że przy trzeciej poprawce artysta zaczyna się czuć zaszczuty, a przy czwartej przestaje go ta ilustracja już w ogóle obchodzić, bo czuje, że to nie jest jego własna praca. A zdemotywowany artysta, przygnieciony ostrym feedbackiem czuje się jak marionetka wykonująca coś, z czym nie może się już identyfikować. Co oczywiście skutkuje średnią ilustracją z której nie jest zadowolony ani artysta ani zleceniodawca. Zleceniodawcy powinni przestać traktować artystów jako "ołówek", który wcieli ich wizję w życie, głównie dlatego że artysta zwykle też ma swoją wizję, która nie jest gorsza od wizji zleceniodawcy, jest po prostu trochę inna. I jeśli zleceniodawca się z tym nie zgadza, i naciska na realizację jego własnej wizji, to Terry poleca takim zleceniodawcom kurs rysunku, żeby mogli sami je wcielić w życie :P Heh, wszystko o czym mówił brzmiało dla mnie niepokojąco znajomo. Gdyby wszyscy art directorzy i zleceniodawcy obejrzeli ten film, świat byłby lepszym miejscem dla grafików.

Checking Values CTRL + Y - patent który jak się o nim dowiedziałam to się popukałam w czoło. Tyle kombinacji urządzałam żeby osiągnąć optyczny grayscale. A jest na to JEDEN SKRÓT KLAWISZOWY. Dzięki Ci, Thomas Scholes, moje życie będzie teraz łatwiejsze.

Digital Dragons 2014 - videorelacje z eventu. W tym roku większość prezentacji była poświęcona zarabianiu na aplikacjach i mikrotransakcjach. Starałam się obejrzeć wszystko, ale nic jakoś specjalnie nie zapadło mi w pamięć. Daję jednak linka bo może komuś się przyda wiedza z  bardziej biznesowego punktu widzenia.

Games making noob - blog Błażeja Żywiczyńskiego, który pracuje w CI Games. Nazwisko kojarzyłam z komentarzy pod postami na polygamii, ale na jego bloga trafiłam dopiero niedawno. Okazuje się, że blog jest całkiem niezły!  Dużo ciekawostek z procesu pracy nad grami, analizy innych produkcji i wszystko z punktu widzenia game designera :) Co ciekawe, Błażej przyłożył ręki do przetłumaczenia części z episodów Extra Credits na język polski, które również polecam obejrzeć.

PS: Dziękuję Pumax za poinformowaniu mnie o niektórych linkach :3

Na razie tyle ode mnie,
Pozdrawiam,
Telka

9 komentarzy:

  1. Wow ja nie wiem jak ty to robisz, że ogarniasz tak fajne rzeczy... dzięki wielkie że się nimi dzielisz:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Do usług^^

    Z tymi tutkami to z jednej strony fajnie, z drugiej właśnie średnio bo teraz mamy zalew photobashingów wszędzie :o sama zrobiłam ćwiczenie z tym no ale ile można męczyć ten temat^^ Teraz dla odmiany siedzę i rysuje sobie cegiełki piaskowe z ręki i jest super xD

    A Ctrl+Y UBER PRO :D !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda że pro?! Jak to znalazłam na stronce Thomasa Scholesa to to było jak taka eureka - dążyłam do tego na tyle różnych sposobów, a sie okazuje że to cały czas było pod skrótem klawiszowym... Wiesz, znajdujesz ten brakujący puzzel do układanki, i czujesz się jakbyś nagle zrozumiała tajemnice wszechświata xD

      Usuń
    2. hehe coś w tym jest :D To tak jak odkryć że w minecrafcie wystarczy przytrzymać PPM do kopania a nie klikać za każdym razem xD

      Usuń
    3. hahah jaka analogia XDD swietne... XD

      Usuń
  3. Wielkie dzięki za wzmiankę. Cieszę się, że się podoba. Twoje blogiszcze też niczego sobie - artysta ze mnie żaden, ale mam pierwszy stopień wtajemniczenia graficznego. Wiem, kiedy mi się coś podoba, a kiedy nie :) U Ciebie jak najbardziej podobuje mnie się. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, nie ma sprawy :) Staram sie dzielic dobrymi znaleziskami z ludzmi :) Mysle ze czytelnicy moga wyniesc sporo konkretnej wiedzy z czytania Twojego bloga. Fajnie jak ktos sie wypowiada na temat game designu. Bardzo malo developperow sie za to bierze (przynajmniej polskich - poza Adrianem Chmielarzem i Toba nie widzialam nikogo), wiec tymbardziej dobrze ze ktos przeciera szlaki :) Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Z wypowiadaniem się na temat designu przez developerów jest jak z jedzeniem pierogów ze szkłem - można się naciąć ;) Dlatego tylko najbezczelniejsi to robią :P

      Usuń