16 lipca 2015

Akwarele || 02 || Rose Blossom

Ćwiczę akwarele niemalże codziennie, ale muszę przyznać, że one wszystkie wyglądają dosyć słabo "na surowo", więc je poprawiam w photoshopie :P

6 lipca 2015

Akwarele || 01

Odkurzyłam swoje stare akwarelki. Cały dzień babrania się z tym i tylko to u góry w miarę się nadaje do pokazania. Akwarele są trudne :P Jak macie jakieś linki do tutków to chętnie przytulę :>

2 lipca 2015

Pracuj ciężko na to złoto || Absurdy freelancu

Parę lat temu jeśli ambitny autor miał plany wcielenia swojej wizji w życie jako książkę, komiks, grę planszową, video czy cokolwiek co dałoby się wydać i spieniężyć, to szukał artystów i płacił im z własnej kieszeni, a potem, posiadając już produkt, lub przynajmniej jego zarys, znajdywał sponsorów i wydawców.

Dzisiaj, jeśli ambitny autor ma plany wcielenia swojej wizji w życie, znajduje naiwnych grafików, nie płaci im grosza, a powodzenie kampanii zrzuca na grafika, bo jeśli grafiki będą słabe to kampania się nie powiedzie, a jeśli się nie powiedzie, to nie dostaniesz zapłaty, za wszystko co zrobiłeś, bo najwyraźniej to twoja wina, że kampania nie wyszła.

" I can promise more money once the project takes off, but at the beginning we'll have to work hard for that gold."

Moi drodzy, nie dajcie się naciągać na projekty, które w planach mają trafić na kickstartera lub indie go go, jeśli osoba, która zleca wam ten projekt jest kimś zupełnie obcym, nie znanym w środowisku i nie oferuje nic w zamian prócz mglistych obietnic "jeśli kampania sie powiedzie". 

Takim zleceniodawcom często  nawet nie zależy na powodzeniu kampanii, bo tak naprawdę jest ona dla nich głównie pretekstem by dostać mnóstwo grafik za darmo, i wybrać te, które najbardziej im sie podobają, wziąć je i używać do "pitchowania" projektów za zamkniętymi drzwiami, lub używać jako referencji dla innych grafików. 


Piszę o tym dlatego, że coraz większy procent wszystkich projektów, które wpadają mi na skrzynkę to tego typu projekty, i po małym rozeznaniu wśród znajomych okazuje się, że to jest jakaś plaga.


Nie rozumiem co kieruje tymi ludźmi, i dlaczego nie są w stanie zorganizować nawet symbolicznej kwoty na ilustracje, designy i tak naprawdę "materiały marketingowe", ale śmiem podejrzewać że "kickstarter" ma jakąś taryfę ulgową, i łatwiej jest namówić grafika na pracę przy projekcie, który jedzie na taśmie kickstartera bo ludzie lubią wierzyć i się łudzić, że akurat ten projekt, w który się zaangażowali będzie kolejnym hitem typu StarCitizen.

Jeśli przyjrzycie się jakie projekty odnoszą sukces na tego typu stronach crowdfundingowych, to zwrócicie uwagę, że są to projekty dostarczane przez zespoły ludzi, którzy się znają, i którzy pracowali już razem, grupy profesjonalistów, którzy z różnych przyczyn porzucili pracę pod skrzydłem korporacji. Jeśli ktoś zupełnie zielony, kto nigdy wcześniej nie wydał gry i nie mający w portfolio nic co potwierdzałoby jego kwalifikacje do prowadzenia podobnych zbiórek czy projektu, powiedziałabym - nie piszcie się na to. Doświadczenie z poprzednich projektów zdecydownie zwiększa szansę na powodzenie projektu, więc zanim się w cokolwiek zaangażujecie zróbcie research - sprawdzajcie co dany zleceniodawca robił, czy coś wydał czy nie. W znaczącym stopniu nie warto żonglować swoim cennym czasem i angażować się w coś co nie ma nawet najmniejszej szansy na sukces. Zwłaszcza, jeśli to coś nie oferuje Ci w zamian nic prócz mglistych obietnyc wynagrodzenia.

Piszę o tym dlatego, że sporo osób często decyduje się na takie ryzyko, angażują się, czas na to tracą, zbiórka ponosi porażkę, i w wielu przypadkach zleceniodawca zamiast poprawiać projekt lub iść z nim na inne crowdfundingowe strony, decyduje się wyrzucić cały projekt do kosza, i zacząć cały proces wyzysku od początku, znajduje nowych naiwnych grafików, a poprzedni zostają na lodzie. Bez wynagrodzenia za czas i pracę jaką włożyli.

Jeśli będziemy przymykać na takie rzeczy oczy, i bagatelizować ten problem, wkrótce może się okazać, że takie praktyki będą powszednie akceptowane. Już teraz przerażająca ilość grafików godzi się na pracę za darmo, a ponieważ wiedzę łatwo nabyć, to i ilość grafików się powiększa. Więc jeśli TY się godzisz na pracę za darmo, pogarszasz nie tylko swoją sytuację, ale także sytuację wszystkich innych grafików na rynku. Rynek już teraz jest bardzo konkurencyjny, i ciężko się na nim utrzymać, a praktyki jak te kickstarterowe tylko tą sytuację dodatkowo pogarszają.


Jeśli jesteś w stanie zaufać komuś, i spędzić noce na dopieszczaniu grafik do projektu, który tak naprawdę jeszcze nie istnieje, i który jest na niepewnym gruncie, nie tylko ze względów na finanse, ale także ze względu na osoby zajmujące się tym projektem, czy nie lepiej na chwilę się zatrzymać i się zastanowić, czy nie lepiej byłoby poświęcić czas na jakiś swój projekt? W takim przypadku również pracujesz za darmo, ale przynajmniej masz kontrolę nad tym, kiedy projekt zostanie porzucony. I prócz mglistych nadzieji na spieniężenie projektu, zyskujesz coś, czego żaden inny projekt Ci nie da - satysfakcję.


Pzdr.
Telka