9 października 2015

Copic sketch markers || Traditional

Właśnie rozpoczęłam swoją kolekcję copiców :3 Zaczęłam od odcieni zieleni i pomarańczy (bo to jest jedno z moich ulubionych połączeń!) ale zdaje się, że będę wkrótce musiała dokupić chociaż jakiś podstawowy niebieski. Cóż, póki mi się nie znudzi, będzie taka paleta :D 
Markery, które zakupiłam to "copic sketch" i charakteryzują się one fajnymi dużymi gąbczastymi koncówkami. Testowałam kiedyś "promarkery" i "tria markers" i "zig art peny" (które wydają mega skrzeczący drźwięk gdy się rysikiem pociera o kartkę - nie żartuję) I jakoś nigdy się do nich nie przekonałam - szare odcienie promarkerów i tria są w porządku, ale kolorowe są często w zbyt jaskrawych, zbyt nasyconych i zbyt ciemnych kolorach - przynajmniej te kolory które posiadam takie są. 
Za to copici są znacznie wygodniejsze w użyciu, ładniej się łączą na papierze i ich tusz jest wyższej jakości. Kolory są nasycone, ale nie są za ciemne, i można nakładać jeden kolor kilka razy w to samo miejsce, i pigment z markera ładnie się wchłania i wtapia w poprzednią wartstwę, gdzie w przypadku promarkerów i tria znacznie łatwiej o efekt flamastrów szkolnych (że widać poprzednie pociagnięcia bardzo wyraźnie pod nową warstwą flamastra). Także ja jestem copicami oczarowana, i będę kolekcję powoli sobie rozbudowywać :3

Próbowanie nowych technik to sama przyjemność. Człowiek aż z entuzjazmem wraca do domu, by sobie coś naszkicować :)

PS: chyba powinnam w końcu pokazać jakieś akwarele...
PS2: i tak, wiem że jest inktober. samym tuszem też rysuję to może coś wrzucę niebawem :P

5 października 2015

Trojan Horse was a Unicorn 2015 || Relacja

Trzecia edycja festiwalu grafiki komputerowej w Troi właśnie dobiegła końca. W tym roku event był większy, trwał dłużej i udało się zorganizować warsztaty i wykłady od takich kluczowych dla concept artu osób jak Craig Mullins, Adrian Smith i Ian McCaig. Rozkład wykładów był wręcz przytłaczający, niejednokrotnie w tym samym czasie były dwa wykłady, na które chciałoby się pójść jednocześnie. 

Event przebiegał bezproblemowo, organizatorzy dogadzali uczestnikom wodą, kawą i redbullami na orzeźwienie umysłów pomiędzy wykładami oraz alkoholem na happy hours. Sklepik THU tegorocznej edycji pękał w szwach od artbooków, albumów, przyborów rysowniczych i sygnowanych festiwalem kubków, szkicowników, koszulek i figurek.

Tegoroczna edycja miała znacznie więcej miejsc rekrutacyjnych i warsztatów niż w zeszłym roku. Ilość wykładówców i uczestników była rekordowa, zeszłoroczni wykładowcy w tym roku przyjęli rolę mentorów.

Jak co roku, zorganizowano też rysowanie z modela, ale miałam wrażenie że gwiazdą rysowania na żywo został jednoznacznie KimJung Gi, który przelewał swoje fantastycznie skomplikowane kompozycje na papier prosto z głowy. Sprzedawał też swoje artbooki, i można było dostać autograf, a nawet specjalny rysunek na pierwszej stronie :D Niekótrym Kim rysował nawet portrety! 
Nowością tegorocznej edycji było tak zwane THU TV, na które można było wykupić dostęp do streamów i oglądać cały event na żywo. I to właśnie z powodu THU TV tak długo zwlekałam z opublikowaniem relacji z eventu. Naturalnie chciałam opublikować posta najszybciej jak się da, po powrocie, ale chciałam od razu umieścić linka do thutv a tą opcję nieoczekiwanie zdjęli ze streamów po zakończeniu eventu i nieco zwlekali z informacją kiedy pojawi się ponownie online - zdaje się, że musieli odpocząć po wyczerpującym dla nich tygodniu. Teraz wszystko jest jasne, linki są zaktualizowane i stream jest z powrotem. Tak więc jeśli nie pojechaliście na event to wciąż można kupić bilety na THU TV aby zobaczyć archiwum, lub jak w przypadku uczestników, którzy pojawili się na miejscu - obejrzeć wykłady, które się przeoczyło bo nie dało się być w dwóch lub trzech salach jednocześnie :) Bilety są do nabycia na vimeo, wszystkie informacje na temat THU TV znajdziecie pod *>TYM LINKIEM<*.

Trochę nieoczekiwanym akcentem zakończono imprezę - Andre Lourenco, organizator THU ogłosił że tegoroczna edycja była ostatnią. Na prezentacji zwieńczającej event podkreślał, jak wielkim wysiłkiem jest zorganizowanie tak dużych warsztatów, ile to wymaga pieniędzy, stresu i determinacji. Ogłoszenie było zaskakujące i nieco przygnębiające, zwłaszcza, że wszyscy po warsztatach czuli się świetnie i byli w fantastycznych nastrojach. Jeśli THU wróci w przyszłym roku, z pewnością pojawi się w innej formie niż dotąd, możliwe że lokacja też się zmieni, a jeśli lokacja się zmieni, to to już nie będzie "Koń Trojański".




THU było stworzone przez niesamowitych ludzi, organizacja, nastrój, rozkład jazdy i wszystko dookoła tworzyło fantastyczną atmosferę, której myślę nie uda się powtórzyć nigdzie indziej. Klimat słonecznej Portugalii, wyluzowani ludzie, dużo śmiechu, wykłady prowadzone na tak wiele różnorodnych sposobów i mieszanka kreatywnych ludzi, inspirujących mentorów, mistrzów, którzy okazali się tak cudownie "zwyczajni", wszystko złożyło się na to, jakim THU było przeżyciem. 

Nieczęsto przecież widzi się takie rzeczy:
 "Thank You!! Master" - KimJung Gi pozujący z Adrianem Smithem i sprezentowanym mu rysunkiem inspirowanym Warhammerem (photo: KimJung Gi fanpage)
KimJung Gi pozujący z Craigiem Mullinsem któremu narysował w artbooku jeźdźców na koniach :D (photo: KimJung Gi fanpage)
 
I nie często ma się okazję poznać tylu artystów za jednym zamachem, i to takich, których czasem śledzi się od lat :D Fajnie było ponownie zobaczyć się z ludźmi poznanymi rok temu, fajnie było poznać nowych ludzi, i świetnie było zobaczyć na żywo legendy, porozmawiać z nimi, wysłuchać wykładów lub zobaczyć ich przy pracy.

Na tej edycji polonia była jeszcze liczniejsza niż poprzednio. Pamiątkowa fotka potwierdza, że zjechało się pół polskiej branży :) Zdjęcie można znaleźć na facebooku Kasi Niemczyk :>

Rok temu było naprawdę fantastycznie i z tego tytułu nie oczekiwałam by tegoroczna edycja mogła "przebić" poprzednią, a jednak się udało. Event był epicki, ciężko to ubrać w słowa, myślę że najlepszym sposobem na zobaczenie na czym THU polega jest kupienie biletu na THU TV i obejrzenie archiwum, żadne słowa w żadnej notce tego lepiej po prostu nie oddadzą. 

Pzdr,
Telka