O tym jak nie zostać przynętą oraz jak nie dać się na nią złapać, oraz o tym czemu oddawanie obrazków za creditsy szkodzi nie tylko Tobie, ale również pozostałym grafikom.
...
Odkąd pamiętam dostawałam dziwnego rodzaju propozycje współpracy. Na początku się na nie często łapałam, bo byłam bardzo naiwna. Wciąż jestem naiwna na wiele sposobów, ale oferty które ostatnio dostaję wydają się podejrzane bardziej niż zwykle, a wierzcie mi, mam naprawdę szeroką tolerancję na tego typu rzeczy. Wyraźnie widać, że coś się zmienia w tej branży, i zmienia się na gorsze. To istne szaleństwo. Miałam zostawić te uwagi dla siebie, ale poziom oburzenia zastaną sytuacją zmusza mnie do wylania tego kwasu na Was :P Ku przestrodze!!
O co tyle krzyków? Sukcesy znanych i lubianych gier na urządzenia mobilne, ich skrajna popularność i system freemium (który jest najgorszą rzeczą, która mogła kiedykolwiek przytrafić się graczom) sprawiły, że robienie prostych aplikacji na iPady czy Androidy stało się niezwykle zyskowne w stosunku do nakładu pracy, który trzeba w taki produkt włożyć. Zaowocowało to oczywiście isnym wysypem małych studiów i firemek kilkuosobowych, które robią gry w systemie free2play. Grafika samej gry bardzo często jest okropna, bo wymaga dużo pracy, więc co robią developperzy? Zatrudniają ilustratorów do upiększenia gry ładnymi postaciami, które prowadzą Cię za rękę przez tutorial etc. O ile jest sporo naprawdę fajnych i porządnych produkcji tego kalibru, to ilość nierównych stylistycznie gierek robionych niemal ZEROWYM kosztem jest wręcz niewyobrażalna.
I o tym właśnie chciałabym Was powiadomić. Nie wiem, czy to jakaś moda, czy co się dzieje z tymi firmami i ludźmi, ale otrzymuję ostatnio dość często oferty pt. "weźmiemy pare obrazków na karty do gry, co prawda nie mamy żadnego budżetu, ale oferujemy creditsy! Ponadto nie kupujemy od Ciebie żadnych praw, więc wciąż jesteś właścicielem obrazka!" "Damy linka i krótki profil Ciebie jako grafika na naszej stronie internetowej!" .. .
... Oh naprawdę? Naprawdę wciąż jestem właścicielem obrazka? Oh, dziękuję! Oh, creditsy na karcie!? Oh naprawdę? (To jest STANDARDDDD) Oh, link na stronce internetowej? Że niby dzięki temu będę popularna? ... :P ?
A ktoś w ogóle zagląda na tego typu strony? ..
No właśnie. Z ciekawości zajrzałam na podaną stronę i mało nie zaplułam się herbatą w momencie kiedy zobaczyłam grafiki. Tam byli ZNANI GRAFICY. Tak. Ultra popularni. Nie będę wymieniać nicków czy nazwisk, ale fakt, że zauważyłam tam także sporo POLSKICH artystów tylko utwierdził mnie w fakcie, że ten artykuł musi powstać. I sobie myślę: WTF?!!?@%^%^
Są trzy możliwości:
1- Ci znani graficy, ciągle mają kompleksy, więc udostępniają grafiki w zamian za creditsy.
2- Ci znani graficy korzystają z każdej możliwości, żeby pojawić się w 100 gierce, wiec jest im obojętne, czy będzie za darmo czy nie (mieli już tyle publikacji, że przestali na to patrzeć)
3- Tym znanym grafikom w odróżnieniu od pozostałej reszty idiotów SIĘ PŁACI, a tym samym stają się oni wabikiem i przynętą dla mniej popularnych artystów.
Nie wiem, naprawdę nie wiem, która z powyższych opcji jest prawdziwa, ale jej wynikiem jest przede wszystkim to, że młodsi graficy ulegają pokusie pojawienia się w tej samej karciance gdzie ich ukochani mistrzowie, których są fanami. "Woo, moja karta bedzie w tej samej grze! Jestem już prawie tak samo pro jak oni!" :P
A co do creditsów, nie wiem czy Ci naiwni graficy zdają sobie sprawę, że tego typu galerie na stronach takich gier służą potem jako... baza artystów do innej, podobnej gierki robionej przez podobne studio, z tak samo zerowym budżetem... i jeśli myślisz, że creditsy przynoszą popularność, a popularność przynosi więcej zleceń, to w tym przypadku jest to równoznaczne z większą ilością " zleceń w zamian za creditsy" - to efekt DOMINA i warto sobie to uświadomić.
Po za tym...nawet gdyby reklama tego typu działała - to w tym przypadku NIC NIE DA, bo jesteś tylko "jednym nazwiskiem" pośród kilkudziesięciu/kilkuset innych na stronie. Linki tego rodzaju wyglądają bardziej jak lista danych osobowych niż reklama Ciebie(czy kogokolwiek) jako artysty.
A potem piszą oburzeni idioci na fejsie lub devie "rysuję za bułkę" lub coś w tym stylu, i próbują udowodnić, że artysta musi zarabiać... no to jeśli musi, to niech przestaną udostępniać istniejące grafiki firmom za darmo!.. . Naprawdę, jestem zszokowana nawet nie postawą tych firm, bo wiadomo, że developperzy zawsze szukają oszczędności gdzie tylko się da - tylko tym, że są frajerzy, którzy się na to piszą.
Naprawdę nie wiem, czy widzicie w tym tyle absurdów co ja.
Nie dość że firmy zbierają "już istniejące obrazki", czyli nawet nie muszą poświęcać czasu na feedback, nie dość że gierka sama im się robi, nie dość że używają te karty również w celach marketingowych, to jeszcze często Ci wyzyskani artyści REKLAMUJĄ produkt u siebie na profilach... są oni również bazą osób które dadzą like'a na fejsie, i w ten oto prosty sposób, ogarniając 600 grafików, mamy ok 1400 kart, 600 notek na profilach i jeszcze 600 lików każdej z 1400 kart które pokażemy na fejsie. . ..
A to tylko szczyt góry lodowej, bo artyści nawet nie zdają sobie sprawy, jak dużo kasy na tych kartach może zarobić developper.
To wszystko jest po prostu ZŁE.
Graficy są naiwni, ciągle gonią za popularnością, dają się wykorzystywać i jeszcze się z tego cieszą. A potem czekają na jakieś nowe zlecenia, i jedyne co otrzymują to oferty tego samego rodzaju. Ponieważ są sfrustrowani, to godzą się jeszcze raz na podobne bagno, żeby nazwisko i creditsy były gdzieś w obiegu. "A nuż widelec zobaczy mnie ktoś kto ma budżet..." .. .
To sytuacja patowa, bo działając w ten sposób, i dokładając się do tego typu produktów nie dość, że przyzwyczajamy developperów do "dostawania za darmo wysokiej jakości grafik" to jeszcze potem nawet za małą kasę klienci oczekują nie wiadomo czego - bo skoro za darmo wygląda tak, to za sto dolców powinno wyglądać lepiej, prawda?!
Konkluzja:
Zacznijcie się w końcu szanować. Siebie, swój czas i swoją pracę. Bo jeśli WY nie zaczniecie, to nikt tego za Was nie zrobi. I przestańcie marudzić o tym, że klepiecie biedę. Jak o tym wszystkim rozpowiadacie, to tylko odstraszacie NORMALNYCH klientów.
Pozdrawiam,
niezwykle oburzona Telka.
dokladnie, podpisuje sie pod tym postem obiema lapkami :)
OdpowiedzUsuńa przeciez zapytac sie o wynagrodzenie nie gryzie ;)
Jak piszą że nie mają budżetu, to nawet nie ma co się pytać :) No chyba, że chce się charytatywnie wesprzeć jakiś ambitny projekt. Ale trudno mówić o ambitnych projektach w momencie kiedy ma się do czynienia z masowymi podróbami znanych tytułów :P
Usuńproblem w tym ze czasem nawet nie pisza nic o budzecie i tylko sie czas traci na czytanie/pisanie maila ;)
Usuńczyzby brak slonka tak zle dzialal na ciebie ;)?
propos artykulu, steven silver na swoim fejsie tez zaczal zamieszczac tego typu uwagi:
http://www.facebook.com/photo.php?fbid=431678023592234&set=a.233908436702528.52840.233887176704654&type=1&theater
Brak słońca nie jest jeszcze aż tak zły. Po prostu brak słońca + absurdy wywołują na mnie tego typu efekt :P Nie lubię absurdów. Najlpesze z tego wszystkiego jest to, że jak jednej z firm odpisałam, nie przebierając w słowach, mniejwięcej to samo co tutaj w artykule, to PO TYGODNIU odpisali mi Z PRZEPROSINAMI :P Że nie wiedzieli, że to może kogoś urazić. Totalnie mnie to rozwaliło. Mnie nie muszą przecież przepraszać :P Niech przepraszają tych wszystkich naiwnych idiotów :P
UsuńNo tymi znanymi i dobrymi to mnie zabiłaś, może jest też opcja nr 4, jakiś cwany biznesmen podpierdolił obrazki bez ich wiedzy?
OdpowiedzUsuńJa tez nie kumam czemu ludziom sie chce pracować za darmo. Nie mają kurwa szuflady pełnych własnych pomysłów, które czekają aż się znajdzie jakiś czas wolny na ich realizację? Nie wolą się w czymś nowym podszkolić?
Tu trzeba podlinkować, bo ktoś o tym już pisał wcześniej, każdy zaczynający podróż powinien być zmuszany do przeczytania tego:
http://www.povonline.com/cols/COL209.htm
tego:
http://www.povonline.com/cols/COL210.htm
oraz tego:
http://www.povonline.com/cols/COL224.htm
Też pomyślałam, że mogą kraść te obrazki :/ Ale w głębi serca wierzę, że oni mimo wszystko są uczciwi, i wyzyskują grafików uczciwie, czyli jeśli ktoś się zgodzi na wyzysk, to wyzyskują, a jeśli się nie zgodzi, to nie wyzyskują. :P
UsuńŚwietne te linki, zaczęłam czytać, i bawię się świetnie :P
Jak wierzysz, to może z tej Twojej naiwności? :>
UsuńMoże by ich tak po prostu zapytać jak to z tym jest? W końcu koledzy po fachu i też im sie raczej nie uśmiecha karmić takie pijawy.
Ha, widzisz, tak powinnam robić, tylko szukanie meili do tych ludzi, i pisanie tych meili i w ogóle przejmowanie się tym tematem i troskanie się o dobro tych grafików byłoby ok, ale szczerze Ci powiem, że nie mam na to czasu :P Weź przeszperaj stronkę z 600 nazwiskami, kliknij w linki do ich stron internetowych, potem w kontakt, skopiuj meila etc.. troche to mi zalatuje spamowaniem :D Dlatego napisałam notke na bloga. Taki ekwiwalent pomagania innym. :P
UsuńRaz miałam sytuację, że faktycznie oferta jakaś wydawała się podejrzana, a po mojej osobistej inspekcji i wymianie kilku miłych meili z kilkoma grafikami okazało się że wszystko jest w porządku :)
Innym zaś razem jak "raportowałam" podejrzane wykorzystanie grafik, to dostałam po łbie uwagami, że wtrącam się w nieswoje sprawy i że nie mam co ze swoim czasem robić.. :P Także moja wojująca krucjata dość szybko się skończyła, i nie zamierzam podobnych działań nigdy więcej podejmować :P
Ale spoko EC, jak Twoje grafiki w jakimś podejrzanym miejscu zobaczę, to Cię o tym powiadomię :D Ludzie z którymi wymieniłam pare meili mają u mnie priorytet wyższy niż anonimowi graficy z oficjalnej strony jakiejś karcianki na iosa. :P
Aha, jak po łbie zebrałaś to sie nie dziwię. Ale jak zobaczysz coś mojego to daj znać. Podobno jak kradną obrazki to znaczy że sie jest już PRO ;)))
Usuń... :D XD ...
Usuńnie wiem.. ee.. to czy teraz w tym miejscu powinnam Ci życzyć żeby Ci kradli obrazki.. ? :D
Oczywiscie! Oraz szybkiego i intratnego procesu sadowego zaraz potem! ;-)
Usuńa ja mam inny wyznacznik bycia PRO. :D Jak ktos od Ciebie czerpie inspiracje, i jesli potrafisz swoimi poczynaniami zainspirowac jakiegos dzieciaka do tego zeby chcial robic to co ty.. :D to jest bycie PRO moim zdaniem. :> Sama za mistrzów uwazam nie tych, ktorzy plawia sie w slawie, ani tych ktorzy zarabiaja profesjonalnie na tym co robia, tylko tych, ktorzy potrafia mnie zainspirowac. Czasem slawa i praca w branzy i inspiracja ida ze soba w parze, ale ten ostatni wyznacznik jest dla mnie najwazniejszy :P
UsuńAha, zapomniałem
OdpowiedzUsuńhttp://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=mj5IV23g-fE
zwłaszcza najważniejsze 2:13
dokładnie skądś to znam :) sam na początku miałem trochę takie podejście, ale teraz to już z innej beczki i 99,5% projektów za darmo/creditsy nie ma szans, może jak wygram w lotka to może ;],
OdpowiedzUsuńpoza tym od razu widać, czy ktoś poważnie podchodzi do swego projektu, czy też robi tylko szum wokół siebie
haha dokładnie :) nawet dzieciaki z devianta sa w stanie te przyslowiowe sto dolców od rodziców wyciagnać, żeby zamówić obrazek swojej postaci z gry czy opowiadania :P A poważna firma nie ma? ;P
UsuńHmmm dobry artykuł nie powiem, ale nasuwa mi się pytanie co w przypadku jak dostajesz zlecenie, z głupoty nie podpisujesz umowy itp bo wcześniej już współpracowałeś/aś z tą firmą i nie było problemów. Narobisz się modeli a do transakcji nie dochodzi bo klient się w ostatniej chwili wycofuje i tłumaczy się brakiem funduszy. Ok poświęciłem na to sporo swojego cennego czasu, nauczyłem się przy tym bardzo dużo, zlecenie było niszowe, modele mogą się przydać tylko do konkretnej tematyki.Moja frustracja już minęła, mam nauczkę żeby brać zaliczkę albo zawrzeć umowę ... tutaj pojawia się pytanie, czy takie modele udostępnić ludziom np z max3d.pl za free?? komuś się przecież mogą przydać. czy to złe że te modele oprócz do folia nie przydadzą mi się do niczego innego?? trochę podobna sprawa do tego o czym piszesz, udostępniając paczkę modeli za free sprawiam że jedni skorzystają a inni mogą z tego powodu ucierpieć...zastanawiam się co robić w takich przypadkach z takimi rzeczami, być życzliwym i 'psuć rynek' czy kisić te modele na dysku i o nich zapomnieć.
OdpowiedzUsuńHa, tutaj teren wydaje się dosyć grząski... tak jak mówiłam, to przyzwyczaja klientów :/ raz dostaną paczkę modeli za free, to potem będą kręcić i próbować tej samej strategii z kimś innym, co z zewnątrz będzie wyglądało na "szukanie frajerów" :P
UsuńJa mam bardzo dużą tolerancję dla projektów niezależnych - wtedy praca za free to norma, i jak sam wspomniałeś, dużo się przy tym uczysz. Nie mniej jednak uważam, że jeśli klient ma zamiar ZAROBIĆ PIENIĄDZE w jakikolwiek sposób na produkcie do którego utworzenia się przyczyniłeś, uważam, że powinniście się dogadać w inny sposób. Udostępniasz modele - ale dostajesz jakiś procent od zysku. Zwłaszcza jeśli mówimy o jakichś prostych grach na smartfony. Tylko trzeba podpisywać umowę w takim przypadku. Żebyś miał jakiś dowód, że dostaniesz ten procent. Jakby nie było, lepsze wynagrodzenie w przyszłości, niż żadne.
No niestety tak to wyglada, niby rynek coraz wiekszy, coraz wiecej mozliwosci na zarabianie rysowaniem, a jednoczesnie coraz wiecej naiwnych/niedoswiadczonych. Tez zaczynalam sprzedajac sie za bezcen :]
OdpowiedzUsuńNie wiem, kogo widzialas na tych stronach, ale moze to byc tez to, ze im to jest kompletnie obojetne, na zasadzie 'a niech biora', traktuja to na tej samej zasadzie co 'czy moge uzyc twojej grafiki do headera na moim blogu dostaniesz creditsy ofc'. Tak mi sie wydaje.
Mam nadzieje, ze to tylko kwestia czasu, ze za pare lat ludzie - zarowno pomniejsi developerzy jak i graficy - pojda po rozum do glowy i wniosku, ze za grafike tez sie placi i mozna na tym niezle zarabiac.
Pzdr
-Sah
No dokładnie - coraz większe zapotrzebowanie, i coraz więcej wolontariuszy, którzy robią sobie i innym krzywdę, nawet nie zdając sobie z tego sprawy ;)
UsuńCzy to kwestia czasu? Niekoniecznie, gdyż podobne wykorzystywanie autorów pojawiało się w innych dziedzinach twórczych już dawno temu, więc to niestety nie jest kwestia tylko tego, że branża jest młoda, a młodzi są naiwni. Właśnie dlatego wierzę, że dotrę jakoś do tej grupy docelowej, i może co trzecia osoba weźmie się poważnie nad tym zastanowi :)
Dzięki za komentarz :>
Widzisz, to kwestia czasu dzieki takim ludziom jak Ty ;)
Usuńhaha, może! Będę walczyć z wiatrakami uzbrojona w argumenty i sieć na absurdy... :P
UsuńNo trzeba się szanować, nie ma co liczyć na innych w tym temacie :) Też miewałem absurdalne oferty ładnie ubrane w komplementy zazwyczaj.
OdpowiedzUsuńHahah, no dokładnie :D taka powłoka "komplementów" dla niepoznaki, że ma się złe zamiary.. A ludzie lecą na te komplementy, lecą jak te muchy do miodu...
Usuń