24 września 2014

Trojan Horse was a Unicorn 2014 || Relacja

Po fiasku które zapamiętałam z International Symposium of Art and Design z przed roku, jadąc do Portugalii nie miałam zbyt wielkich oczekiwań. Organizacja jednak była dopięta na ostatni guzik, program był różnorodny i intensywny a wszystko spięte w spójne klamry czasowe, i sprytnie poszatkowane przerwami na lunche i happy hours. Nie będę się zbytnio wdawać w szczegóły, ale muszę przyznać, że ten event z ręką na sercu mogę wszystkim zainteresowanym polecać. Można było poznać popularnych artystów, uścisnąć rękę swoim inspiracjom, zobaczyć jak ci ludzie pracują, i podpytać ich o szczegóły, których nie uwzględnili w swoich prezentacjach. Co prawda większość artystów skupiła się na przedstawianiu własnych historii życiowych, ale jeśli wam to nie wystarczało, to bez problemu mozna bylo zaczerpnąć większej ilości informacji w bezpośredniej rozmowie. 
W jakiś dziwny sposób atmosfera na "Jednorożcu" była zupełnie inna niż na innych tego typu eventach. Podejrzewam że byla to zasługa tego, że zdecydowana większość uczestników była profesjonalistami, a nie studentami. 

Byłam bardzo zaskoczona ilością artystów z Polski :D Ponoć było nas 80osób (przynajmniej tak twierdził organizator, Andre). Z Tomkiem udało nam się poznać może ze 20 osób z Polski i ledwo mogliśmy się z nimi połapać xD Nie wiem gdzie była reszta 60 osób xD 
Graficy z Artifex Mundi okazali się mega pozytywnymi ludźmi, poznaliśmy też grafików z Warszawy, Trójmiasta i Poznania, to naprawdę dziwne że więcej artystów z Polski poznałam poza Polską. W życiu bym się nie spodziewała że na jednym evencie poznam tylu polskich artystów jednocześnie :3

Jeśli chodzi o jakość przemówień to najlepsze były wieczorami, szczególnie te prowadzone przez Scotta Rossa i te z Sydem Meadem. W pierwszym przypadku był to trochę "business talk" a w drugim był to "wysyp anegdotek z życia Syda". Wszyscy speakerzy wieczorni byli dobrze przygotowani, bardzo charyzmatyczni i obdzierali branżę filmową z blichtru i prestiżu. Generalnie na tych wieczornych rozmowach można się było dowiedzieć wielu rzeczy, które są istotne i otwierające oczy na model biznesowy, wykorzystywanie naiwności artystów etc.
Osobiście brakowało mi trochę "odpowiedników Scotta Rossa z branży gier komputerowych", bo te branże jednak się różnią od siebie, i fajnie by było, jakby ktoś próbował rozebrać branżę gier na czynniki proste tak jak Scott zrobił to z branżą filmową. 

Na tym festiwalu poza przemowami i prezentacjami można było też wziąć udział w "wacom art battles", które miały miejsce codziennie o północy w kasynie, i które były wyświetlane na projektorze na ścianie kasyna, czy pójść szkicować lub malować z otatuowanych "suicide girls". Wczesnym rankiem były prowadzone warsztaty z różnych mediów (np glina, animacja, zbrush), organizowano też "mentoring sessions" które polegały na tym, że można było pokazać swoje portfolio i otrzymać jakiś feedback. Były nawet organizowane rozmowy kwalifikacyjne :P Generalnie artakcji nie brakowało.

Jeszcze dodam, że miejscówka, w której działa się impreza (Troia w Portugalii) była bardzo przyjemnym ale naprawdę mikroskopijnym kurortem wakacyjnym. Poza eventem naprawdę niewiele ludzi się tam pojawiło. Dla osób które przyjechały przed konferencją, lub zostały po niej, miasteczko mogło wydawać się puste. Nie jest więc to jakieś stricte turystyczne miasto, do popularnych raczej nie należy. Ludzie w Portugalii nie mówią zbyt dobrym angielskim, więc jak się człowiek zaciął w pół drogi przez suchy półwysep szukając rzymskich ruin, mógłby iść i iść bez końca i umrzeć z pragnienia, bo nigdzie nie ma oznakowań, samochody się nie zatrzymują, a biegacze nie rozumieją pytań :P 
Organizatorzy zadbali o sztandary w porcie, ogromne plakaty, trailer eventu, dostęp do ogromnych sal konferencyjnych, kina i kasyna. Wszyscy uczestnicy dostali identyfikatory z ulotką z rozkładem programu. W głównym budynku eventu rozłożyli też sklepik w którym można było kupić koszulki, szkicowniki, artbooki i przybory rysownicze. Po Troi kręciła się armia organizatorów w jaskrawo oznakowanych koszulkach. A wisienką na torcie był darmowy alkohol na happy hour, butelki wody między prelekcjami i zimne redbulle by utrzymać wszystkich na nogach. Czasem serwowali nam też portugalskie specjały :) Na koniec zbierali feedback od ludzi, i meilowo rozsyłali ankiety do wypełnienia. Organizacja iście na medal :)
Scott Ross i Syd Mead rozmawiają przy "kominku" :3

Mam co prawda więcej zdjęć, ale niczym się one nie różnią od tego co można zobaczyć na oficjalnej stronie THU czy fanpage'u, którego polecam śledzić :) Ilość miejsc ponoć zawsze ma być ograniczona do 400 osób, więc jeśli ktoś jest zainteresowany, to musi się liczyć z tym, że bilety mogą się rozejść bardzo szybko. Zwłaszcza po tak fenomenalnej drugiej edycji festiwalu :)

Nie wiem czy moje wrażenia z tego festiwalu byłyby takie same, gdyby festiwal odbył się gdzieś indziej. Portugalia jest przepięknym krajem, załapaliśmy się i na ostre słońce, i na niesamowicie widowiskowy sztormy i ulewy, niebo było przepiękne, organizatorzy skutecznie nas spijali darmowym alkoholem, apartamenty w hotelach były ogromne, a my z Tomkiem naprawdę już dawno nie byliśmy na wakacjach, więc możliwe że kompilacja tych wszystkich czynników z niesamowicie fantastycznymi, wyluzowanymi i zabawnymi ludźmi których poznaliśmy uczyniła ten event dla nas czymś więcej niż był on w rzeczywistości. 

Niemniej jednak Koń Trojański przekroczył moje oczekiwania, i przywrócił mi wiarę, że tego typu eventy mają sens istnienia, i wnoszą coś dobrego do naszego community. 
Prawdopodobnie będziemy mocno rozważać pojawienie się na przyszłorocznej edycji :) 


To tyle ode mnie :P Czas wracać do jesiennej brytyjskiej rzeczywistości.
Pozdrawiam,
Telka

6 komentarzy:

  1. Nastepny rok! THU obiecuje >.> .... a tych 80 polakow to bardzo pozytywne zaskoczenie :D Tak trzymac! nie sie chomikowac tylko, jezdzic i sie prezentowac xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ^^ to naprawdę było zaskakujące :3 część ludzi kojarzyłam z maxa, a część z deviantarta, a cześć osób to zupełnie nowe twarze, które nie udzielają się w internecie (a powinny!) :) Po tej edycji mogę spokojnie polecać event :) ma niesamowitą atmosferę.

      Usuń
  2. dzieki za relacje, moje w przyszlym roku mi sie uda wyskoczyc, skoro tak pozytywnie o nim piszesz.
    a co do polakow to rzeczywiscie, spora ilosc O.o coz, ale co sie dziwic, ponoc pogoda w kraju jest kiepska to wszystkich wywialo na urlopy ;)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe, no, Portugalia idealna na urlop :)
      ale 80 osób? skąd az tyle ludzi xD :)

      Usuń
    2. może to o 18 chodziło ;)

      Usuń
  3. Dzieki za relacje! Za rok muszę obowiązkowo pojechać, chociaz boje się tylu artystów w jednym miejscu :D

    OdpowiedzUsuń