8 października 2016

Promised Land Art Festival 2016 || Relacja

Disclaimer - byłam na tym evencie jako speaker, więc moja opinia może być bardziej pozytywna z tego względu; dodatkowo była to pierwsza edycja festiwalu, więc jestem bardziej niż zazwyczaj skłonna wybaczać jakieś małe błędy. Jeśli mimo wszystko chcesz przeczytać moją relację to zapraszam do lektury :>

***

Budynek, w którym odbywał się Promised Land był czymś naprawdę niesamowitym, zarówno pod względem logistycznego dostosowania do eventu jak i pod względem designu (post industrialna fabryka). Miejsca było mnóstwo, dla wszystkich starczało krzeseł (których zawsze brakuje na Industry Workshops), zarówno w środku jak i na zewnątrz były zorganizowane dobre źródła jedzenia i napojów, nagłośnienie w salach, jakość telebimów i projektorów były na fantastycznym poziomie, a brak większych problemów technicznych i bardzo pogodna i pomocna załoga organizatorów, oraz recepcja witająca wszystkich uśmiechem i torbami ze swagiem tylko podkreśliły fakt, że logistyka tego przedsięwcięcia była na medal. Nawet temperatura w środku była optymalna! (zabawne, że wspominam o czymś takim, ale po drugiej dusznej edycji Industry Workshops temperatura na Promised Landzie wydaje się dodatkowym plusem xD)



Na evencie były dostępne aż 3 piętra EC1.
Telebim w głównej sali ("Machine Hall") był najlepszym i największym telebimem jaki widziałam na tego typu eventach. Pięknie wyświetlał czernie, co zdarza się naprawdę rzadko.

Mike Azavedo mówi o kolorze i świetle :) Ten duży telebim nad jego głową to jest właśnie ten świetny screen o którym wspominałam 

Busy serwujące ramen na dziedzińcu EC1 :)

To co na mnie zrobiło największe wrażenie to dostosowanie zaplecza w salach przygotowanych pod warsztaty. W "Drawing Roomie" były dwie sceny dla modelów, którzy byli ładnie oświetleni i ubrani w historyczne stroje, a dookoła był szereg stołów z cintiqami, wacomami i komputerami + dodatkowe miejsca dla osób, które chciałyby sobie poszkicować tradycyjnie.


W "Sculpture Roomie" była scena dla wykładowcy, pełno gliny i narzędzi, stołków dla potencjalnych studentów i dodatkowe krzesła dla słuchaczy. To co wykładowca robił było nagrywane i wyświetlane na telewizorze obok wiec wszyscy mogli dokładnie zobaczyć co robi krok po kroku. Tomek Radziewicz, który prowadził część warsztatów był również aktywnie zaangażowany w pomaganie ludziom i dawanie feedbacku.


W "Engine Roomie" rozłożyli około 50 komputerów, wszystkie miały photoshopy i wacomy podłączone - sala była dostosowana do warsztatów digital paintingu, zbrusha, 3dmaxa etc. Te warsztaty były prowadzone przez niektórych speakerów, więc ludzie mogli otrzymywać konstruktywną krytykę i pomoc od tutorów.

 Warsztat z projektowania postaci z  Evanem Amudsem i Mike'em Azavedo. Wiele osób tworzyło tam naprawdę ładne rzeczy :> Aż miło było przyjść i popatrzeć. 

Na drugim piętrze była jedna sala na wykłady, dwie galerie (zainteresowani danym speakerem mogli po wykładzie zadawać im tam dodatkowe pytania). Zorganizowano tam też wystawę Polskiej Grafiki Cyfrowej, która całkiem nieźle się komponowała w tych nowoczesnych post industrialnych przestrzeniach :) Wisienką na torcie była duża sala z mnogością sprzętu do VR'u więc jeśli ktoś nigdy nie próbował to mógł sobie przetestować różne demka albo aplikacje, jak np "Tilt Brush" :)

Wystawa Polskiej Grafiki Cyfrowej na drugim piętrze EC1 :) Tomek pozuje przy płótnie J. Różalskiego :D 

Organizatorzy zadbali o rozrywkę wszystkich uczestników również i po wykładach, informując wszystkich do jakiego pubu mamy wszyscy iść. Musze przyznać, że dobór pubów był naprawdę świetny :) bardzo fajne klimatycznie miejsca na ulicy Piotrkowskiej.

Jeśli miałabym jakiekolwiek uwagi co do Festiwalu, to byłyby to dwie rzeczy: było trochę za mało ludzi, jak na przesztrzeń którą zorganizowali. Ponoć na evencie było około 350 osób, ale na moje oko EC1 pomieściłoby jeszcze (conajmniej) 5 razy tyle ludzi. Myślę że gdyby budynek był mniejszy, lub gdyby zrezygnowali z 2 piętra, to swobodnie pomieściliby wszystkie atrakcje na poziomie -1 i na parterze (przez przypadek zdarzyło mi się "zgubić" na poziomie -1 i zauważyłam że jest tam jeszcze parę sal konferencyjnych więc bez problemu to co było na drugim piętrze udałoby się wepchnąć do podziemi) wtedy wydawałoby się ze jest większy tłum, i ludzie mieliby ze sobą więcej interakcji, bo ciągle by na siebie wpadali, gdzie w przypadku 3 pięter + ogromnego ogrodu i dziedzińca ludzie się rozłazili i trochę wiało pustkami w niektórych momentach). 
Żeby tylko naprostować - 350 osób to jest mnóstwo ludzi (porównywalna ilość do liczby uczestników z drugiej edycji THU). Po prostu budynek był tak ogromny, że wydawało się jakby było ich mało. To, że budynek jest duży to jest plus, bo dzięki temu jeśli event będzie rósł i więcej ludzi będzie zainteresowanych, to nie będziemy mieć podobnych przypadków jak THU które miało limity na bilety bo główna sala kinowa mieści ok 500 osób. W przypadku EC1 nie widzę żadnych limitów :P Przestrzeń nie jest tu problemem, więc spodziewam się dużych skoków ilości uczestników z roku na rok.

Drugą rzeczą jest to, że uczestnicy, którzy kupowali bilety musieli pokazywać swoje portfolia we wstępnej kwalifikacji. Ja rozumiem, że organizatorzy chcieli ograniczyć ilość uczestników do ludzi z branży i studentów którzy ogarniają temat, ale sam ten fakt mógł odstraszyć wiele osób które miały budżet i były zainteresowane, ale jeszcze nie posiadały portfolia. To trochę taki dodatkowy odsiew, by na evencie pojawiali się tylko profesjonaliści, i to mogło potencjalnie odstraszyć ludzi którzy się za profesjonalistów jeszcze nie uważają.

Swoją drogą uważam, że bardzo późno zaczęli w ogóle ten event reklamować. Ja pierwszy raz dowiedziałam się o nim w sierpniu, a słyszałam że ogłosili istnienie tego wydarzenia jakoś w czerwcu. Także zdecydowanie teraz, mając więcej materiałów marketingowych (reportaże zdjęciowe z tegorocznej edycji) i kredyt zaufania zadowolonych uczestników z tego roku, jestem pewna, że marketing drugiej edycji ruszy wcześniej, i informacja dotrze do większego grona grupy docelowej, więc zakładam, że w przyszłym roku Promised Land jeszcze nas zaskoczy świetnymi wynikami frekwencji uczestników :)

Muszę tutaj jeszcze wspomnieć o Dniu Otwartym, który odbywał się 1go października w ramach Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi (który swoją drogą jest też ogromnym przedsięwzięciem) Wszyscy którzy mieli bilet kupiony na MFK mogli przyjść do EC1 na wykłady prowadzone przez Polską część speakerów z Promised Landu.  Oba eventy działy się dosyć daleko od siebie, ale naprawdę mnóstwo ludzi przyszło, i uważam tą inicjatywę za sukces :)

Wspomnę tutaj jeszcze o moich prezentacjach - dziękuję WSZYSTKIM którzy przyszli mnie posłuchać, naprawdę nie spodziewałam się takich tłumów i takiego zainteresowania Total War: Warhammerem :) To naprawdę był zaszczyt i przywilej, że mogłam trochę poopowiadać o tym jak to z mojej perspektywy wygląda, i przypomnieć ludziom, że co studio to inne podejście, i że nie można generalizować całego concept artu do jednego standardu, kiedy produkuje się tak dużo tak różnych projektów, i każdy ma inne problemy i wymaga innego podejścia. Mam nadzieję, że nikogo nie rozczarowałam, i że nie zniechęciłam nikogo do pracy przy koncept arcie, mówiąc o realiach projektowania w produkcji :) Po prostu chciałam trochę pokazać inną stronę medalu o której rzadko kto mówi. Dziękuję wszystkim którzy po wykładach jeszcze szli do galerii zadawać dodatkowe pytania i dzielić się ciekawymi obserwacjami. Naprawdę Wam dziękuję!!

Pokazywałam mnóstwo slajdów z typowymi dla naszego projektu "produkcyjnymi konceptami", czyli linearty z prostym wypełnieniem, blueprinty problematycznych elementów designu, widoki z tyłu, designy propsów na boku etc.

Generalnie event przekroczył wszelkie moje oczekiwania, budynek i zaplecze było znacznie lepsze niż to co widziałam na THU czy Industry Workshops, wykłady były na poziomie i organizatorzy zgrabnie uniknęli wykładów typu "artist's path" (których pełno na innych eventach) dzięki zorganizowaniu tych sesji "meet the artist" w galeriach. Warsztaty rzeźby i digital paintingu jak i rysunek z modela były zorganizowane bardzo profesjonalnie, i jak już wspominałam, udźwiękowienie i ekran w machine hallu były na najwyższym poziomie. Na bank w przyszłym roku też zawitamy, bo bawiliśmy się świetnie :) Naprawdę polecam, zwłaszcza tym, którzy nigdy jeszcze nie byli na podobnym wydarzeniu. Po prostu zacznijcie odkładać kasę na przyszłoroczną edycję już teraz, bo nie sądzę aby cena poszła w dół, przy tak profesjonalnej organizacji. (tak tylko mówię, żeby znowu nie było, że ludzie będą marudzić, że za drogo).

Także dziękuję organizatorom, szczególnie Bartkowi Gawłowi i Pawłowi Mielniczukowi za danie mi slotu na wykłady, naprawdę dziękuję :> Dziękuję też Sebastianowi Kalembie i reszcie organizatorów za stworzenie tak fantastycznej pierwszej edycji, i życzę im powodzenia, motywacji i bezproblemowego organizowania drugiej edycji na przyszły rok :> My z Tomkiem na bank się pojawimy, bo w mojej głowie Promised Land Art Festiwal mocno zaznaczył się na kreatywnej mapie świata, i bardzo będę mu kibicować, aby wzrastał :D

Ok, to tyle ode mnie!
Pozdrawiam,
Telka

9 komentarzy:

  1. Łał no to zdaję się że pierwsza edycja wypadła naprawdę rewelacyjnie, czego i ja się nie spodziewałam usłyszawszy o tym wydarzeniu, bo zazwyczaj na pierwszych edycjach czegokolwiek jest zazwyczaj typowe nieogarnięcie i chaos.
    Może to i lepiej że na pierwszej edycji było tyle przestrzeni? W sumie z dwojga złego: lepiej za duża niż za mała na takich festiwalach. ;) Jak patrze na to co się działo na Pyrkonie (nie wiem czy obecnie dalej się tak dzieje) to.. mało mnie to zachęcało do pojawienia się tam. xD
    Przez chwilę po przeczytaniu kawałka z tym, że organizatorzy chcieli zrobić tak żeby byli tam profesjonaliści czy ludzie którzy ogarniają digital i concept art to pomyślałam "kurde może i lepiej że mnie nie było? Może lepiej żebym nie nastawiała się na pojechanie na II edycje nawet jak uda mi się zgromadzić fundusze?" xDD Bo generalnie to osobiście o digital, concepcie czy w ogóle grafice komputerowej nie wiem N I C. Ale marzy mi się to, generalnie to właśnie planuję zakup mojego pierwszego tabletu graficznego i rozpoczęcia nauk w tej dziedzinie. :) I zobaczenie na żywo takich warsztatów, posłuchanie o tym itp. na festiwalu było by czymś wspaniałym, sama myśl o byciu tam, przyglądaniu się pracy innym, słuchaniu profesjonalnych wykładów już jest niesamowita. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaje się, że zamiast linka do portfolio można było wpisać firmę dla której się pracuje, albo swojego linkedin'a - generalnie oni nie przesiewali ludzi bez portfolio, tylko ludzi z poza branży. Myślę że wpisanie się jako studenta też by przeszło.

      Też uważam, że więcej miejsca jest lepszą opcją niż za mało miejsca. Podejrzewam, że organizatorzy jakoś dostosują lepiej ilość przestrzeni do liczby uczestników w przyszłym roku :)

      I jeśli nigdy nie byłaś na podobnym zlocie, to tymbardziej polecam. Przybycie na taki event otwiera oczy na to jak mili i przyjaźni są ludzie z branży, wszyscy chętnie odpowiedzą na pytania, może znajdzies nowych kumpli z którymi będziecie razem się rozwijać :) Logistycznie impreza na medal, więc nie trzeba się obawiać wpadek, chaosu i problemów. Także może sobie zacznij odkładać kasę na bilet. Jak już wcześniej wspominałam - bliżej i taniej podobnego ewentu nie uświadczy się w Polsce. A poziom wydarzenia jest naprawdę wysoki :)

      BTW: słyszałam że można teraz kupić wacomy w biedronce :D link; http://www.biedronka.pl/pl/product,id,28855,name,tablet-graficzny-one-by-wacom-m <-- serio skorzystaj z tego, bo tak tanio tak dobrego tabletu nigdzie nie znajdziesz. To jest nowa seria tabletów z linii bamboo - one są bardo profesjonalne, i naprawdę mnie zaskoczyła ta cena w biedronce.

      Usuń
  2. Ale cemu nie mozna marudzic, ze drogo, no! :<

    A tak na serio - bylam na dniu otwartym i bylo swietnie. Do tej pory bylo tak, ze kacik growy na Festiwalu Komiksu byl zorganizowany dosc skromnie. Festiwal Komiksu to jednak jak sama nazwa wskazuje komiks :P i sila rzeczy organizatorzy bardziej dbali o ta strone. Dzieki Promised Land kacik growy rozrosl sie do pelnoprawnej imprezy z ciekawymi wykladami, warsztatami i portfolio/hr review i uwazam to za ogromny plus. To idealny start (finansowo dostepny dla kazdego) dla ludzi, ktorzy chca wejsc do branzy albo stawiaja w niej swoje pierwsze kroki, bo po czesci rozumiem idee organizatorow, ktorzy chca profesjonalistow - ze dla kogos mocno poczatkujacego wydanie tych 1300zl na Promised Land moze nie byc oplacalna inwestycja, bo zwyczajnie nie beda wstanie z tego wszystkiego skorzystac.

    Twoj wyklad byl bardzo ciekawy zwlaszcza, ze to ten rodzaj wiedzy o ktora w internecie nie tak latwo. Zaskoczylo mnie, gdy znajoma ktora byla na Promised Land opowiadala, ze czesc prowadzacych przedstawialo po prostu swoj wyklad, ktory maja juz nagrany na gumroad. Za te pieniadze powinno byc jak najwiecej unikalnych warsztatow i trudniej dostepnej wiedzy.

    Ciesze sie tez, ze zgodzilas sie poswiecic czas po wykladzie i odpowiadac poza sala na pozostale pytania :) Ogolnie wyklad tresciwy, sensowny, na temat i ciekawy. Dzieki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aww! Czyli byłaś i Cię widziałam! Trzeba było podejść i się przedstawić jako Marin! :D Aww! <3
      Naprawdę polecam Ci w przyszłym roku wybrać się na Promised Land. Te wykłady z Dnia Otwartego to była tylko namiastka tego, co było przygotowane dla uczestników w głównej częśći eventu. Z pewnością by Cię to dobrze naładowało energią i motywacją do tworzenia, i mogłabyś pogadać z profesjonalistami z innych firm, dzieki czemu miałabyś jeszcze szersze pojęcie jak wygląda dzisiaj branża CG. :) Serio polecam, i jeszcze raz wielkie dzięki za przyjście na mój wykład XD Aww <3

      Usuń
  3. Ale widzialam, ze Cie chlopaki ciagnely i glupio mi bylo xD W pewnym momencie na pewno sie wybiore na czesc glowna ale nie wiem czy za rok czy juz jak na dobre wejde w branze. Poki co dniem otwartym jestem bardzo usatysfakcjonowana. Jakbys za rok potrzebowala jakis informacji o Lodzi - noclegi, knajpy itd to daj znac to Ci wszystko powiem <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Łooo... widzę zdjęcia z rzeźbami. Ostatnio polubiłam rzeźbę, ale to w glinie i jak na razie jestem na etapie rzeźbienia gołych ludzi. XD Nadal się tworzy ręcznie modele?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba nie, ale zdecydowanie praktyka z tradycyjnej rzezby rozwija skill w skulptowaniu w 3d, i w sumie rozwija tez wyobraznie przestrzenna, wiec cwiczenia tego typu pomagaja równiez grafikom 2d :D

      Usuń
    2. Zauważyłam, że faktycznie lepiej uczy mi się anatomii przez rzeźbienie.

      Usuń